Francesco Camarda 2031!
Poniżej przypominamy wywiady, których Rafael Leão udzielił między końcem sezonu a początkiem mistrzostw świata: jeden na San Siro dla portugalskiej telewizji, drugi podczas wydarzenia promującego jego markę streetwearową, a trzeci w podcaście. We wszystkich Rafael bez większych oporów przyznawał, że uważa swój etap w Milanie za zakończony i że bardzo chce spróbować sił w innej lidze.
"Potrzebuję nowego wyzwania. Wygrałem już we Włoszech dwa trofea i spędziłem tam kilka lat. To liga, która się rozwija, ale uważam, że dla mojego stylu gry Premier League albo hiszpańska La Liga lepiej wyeksponowałyby mój talent i moje umiejętności jako piłkarza. Gdyby pojawiła się okazja gry w Premier League, byłbym bardzo szczęśliwy. Myślę, że mógłbym rywalizować z zawodnikami prezentującymi bardzo wysoki poziom. Gra w takiej lidze pozwala piłkarzowi jeszcze bardziej się rozwinąć i pokazać swoją wartość".
"Myślę, że dałem Milanowi wszystko, co mogłem. To klub, który bardzo pomógł mi się rozwinąć i wspierał mnie w trudnych chwilach. Cieszę się, że udało mi się zapisać swoje nazwisko w historii tego klubu. Każdy ma swoje marzenia, wyzwania, cele i rzeczy, które chce osiągnąć. Ja również chciałbym spróbować nowego wyzwania w innej lidze. Jeśli do tego dojdzie, będę bardzo szczęśliwy i usatysfakcjonowany, ponieważ zrobiłem w Milanie wszystko, co do mnie należało".
Co wydarzyło się od tamtych słów? Nic. Leão zaliczył mało imponujący występ na mundialu, a żaden z czołowych europejskich klubów nie zainteresował się Rafą. Jego otoczenie i pośrednicy robili wszystko, by zaoferować go różnym zespołom, ale żadna drużyna z najwyższej półki nie połknęła haczyka. Jedynymi mniej lub bardziej konkretnymi zainteresowanymi były kluby z Turcji. To sytuacja, która mówi sama za siebie i nie wymaga dalszego komentarza. Można jedynie po raz kolejny podkreślić, że Leão najwyraźniej żyje we własnym świecie. Wygłaszanie takich deklaracji, nie mając w ręku żadnej konkretnej oferty, świadczy (mówiąc bardzo delikatnie) o braku rozwagi. Teraz z jego strony płyną mniej lub bardziej bezpośrednie sygnały chęci pojednania. To łatwe, ale czas skończyć z naiwnymi złudzeniami i życiem w świecie fantazji. Leão ma 27 lat i jest ojcem dwójki dzieci. Najwyższy czas, by zaczął brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Czerwcowe wypowiedzi postawiły klub w bardzo trudnej sytuacji, a tak po prostu się nie postępuje.
A to najlepszy lub czołowy pomocnik w Seria A od 8 lat. Bajdurzenie , że to zły piłkarz, ponieważ jest muzułmaninem, politykiem tureckim czy osobą , która zażegnała problemy małżeńskie nic nie zmienia.
Leao ma 2 lata kontraktu. Dwie różne sytuacje.
koszykarski harden/westbrook czyli gracze w ofensywie wybitni, ale w kluczowych momentach/bycia liderem w zespole znikali
Wszyscy zawiedli jako drużyna, ale najbardziej Allegri, Furlani i Cardinale.
Vol'jin
Co do tego, co napisałeś – nie zgadzam się. Leão był i jest kreowany na lidera, to fakt. Tylko jak ma być liderem w drużynie, w której jest najbardziej krytykowany, mimo że jest jednym z najlepszych piłkarzy zespołu, a moim zdaniem bezdyskusyjnie najlepszym zawodnikiem ofensywnym?
Przez praktycznie cały sezon był wystawiany nie na swojej pozycji, tylko jako napastnik. Zamiast robić to, w czym jest najlepszy, często musiał stać na środku boiska, a według założeń Allegriego miał jeszcze wracać głęboko do defensywy. To było kompletne marnowanie jego atutów. Leão jest stworzony do gry z lewej strony, do pojedynków 1 na 1, rozpędzania się z piłką i atakowania wolnej przestrzeni, a nie do gry na środku, gdzie w Serie A zazwyczaj jest ogromny tłok.
I żeby była jasność – nie bronię Leão. Miał słabsze mecze i często brakowało mu zaangażowania. Ale ocenianie go wyłącznie przez pryzmat poprzedniego sezonu, bez uwzględnienia tego, w jakich warunkach grał i jak był wykorzystywany przez trenera, jest po prostu nieuczciwe.
Szczerze mówiąc, po tamtym sezonie zostawiłbym jako fundament drużyny tylko Leão, Maignana, Modricia i Rabiota. Reszta albo zawiodła, albo nie pokazała nic, co dawałoby nadzieję na zbudowanie mocnego Milanu.
A skoro Leão był liderem, to kim w takim razie byli Maignan czy Modrić?
DarQ
Co do Hakana to zupełnie inna historia. O ile pamiętam, chciał 6–8 mln za sezon i gwarancję gry w podstawowym składzie. To było absurdalne zarówno dziś , jak i tym bardziej wtedy.
A gdy zgłosił się Inter, od razu tam poszedł. Na dodatek powiedział, że przeszedł do Interu po trofea. Dla mnie to był o wiele większy policzek dla kibiców Milanu niż cokolwiek zrobił Leão.
A Rafa? To świetny piłkarz, ale nie oczekuję od niego, że będzie mistrzem dyplomacji w wywiadach. Gdyby powiedział wprost, że chce odejść do Premier League albo La Ligi, chyba że Milan zacznie grać inaczej i zbuduje skład na poziomie Ligi Mistrzów, to przynajmniej byłoby to szczere. Bo patrząc na to, jak Milan grał w poprzednim sezonie, trudno nie odnieść wrażenia, że piłkarz o jego możliwościach zwyczajnie się marnuje. A poza tym to piłkarz i raper – mądrością może nie grzeszyć. To tylko moja opinia.
Kroku wstecz nie ma
Nawet jakby został to powinien zostać oddzielony od zespołu
Trzeba też dać przykład następnym którzy będą chcieli tak pogrywać z Milanem że o słowo za dużo i może się to źle skończyć
Ciekawe czy by dostawał powołania do reprezentacji gdyby nic nie grał czy wgl by mial jakąkolwiek formę czy by się zapuścił, przytył i kompletnie rozleniwił kto wie