Francesco Camarda 2031!
Chelsea Londyn w pewnym stylu pokonała Milan w meczu towarzystkim rozgrywanym w stolicy Indonezji. The Blues zwyciężyli 3:0, a bramki zdobywali dwukrotnie João Pedro i raz Moises Caicedo. Pierwsza połowa była jeszcze względnie wyrównana, ale w drugiej Rossoneri byli kompletnie bezbarwni.
Londyńczycy dość szybko rozpoczęli próby stworzenia zagrożenia pod bramką Torrianiego. Najpierw zgranie piłki wewnątrz pola karnego do środka zostało zablokowane. Następnie gracze Chelsea wykonali rzut rożny, który zakończył się nieskutecznym dośrodkowaniem. Po chwili The Blues ponownie wrzucali piłkę w pole karne, ale wciąż nie stwarzali przy tym większego zagrożenia. Następnie przenieśliśmy się na drugą stronę boiska – Loftus-Cheek wtargnął w pole karne i próbował zgrać piłkę do środka, ale zakończyło się to niepowodzeniem. Pierwsza naprawdę groźna sytuacja miała miejsce w 13. minucie. João Pedro, wybiegając do piłki na wolne pole, wygrał fizyczną walkę z jednym z obrońców Rossonerich, dzięki czemu z odległości kilkunastu metrów miał czystą pozycję do oddania strzału. Na szczęście czujny był jednak Torriani, który przedtem wybiegł w stronę brazylijskiego skrzydłowego, dzięki czemu bez większego problemu obronił ten strzał, a Pedro miał mocno ograniczone pole do popisu. Dwie minuty później blisko oddania strzału z okolicy szesnastego metra był Leão, ale jego uderzenie zostało zablokowane przez obrońcę. Później akcja została wykończona dość ekwilibrystycznym strzałem z powietrza Camardy, ale bardzo niecelnym.
Spotkanie było na tym etapie dynamiczne – po chwili z ostrego kąta wewnątrz pola karnego szansę na strzał wypracował sobie Welbeck, ale również chybił. W 21. minucie kolejna akcja została zakończona przez zdecydowanie zbyt głęboką, miękką wrzutkę Estupiñana. W 24. minucie zza pola karnego z powietrza uderzył Comotto, jednak głową to niezbyt groźne uderzenie zablokował jeden z obrońców Chelsea. W 27. minucie ponownie strzał do statystyk dopisali sobie The Blues, ale oprócz ingerencji w statystykę, nic więcej to nie wniosło. Było jednak groźnie, bo Torriani odbił ten strzał przed siebie, jednak nie było nikogo, kto mógłby tę piłkę dobić. W kolejnych minutach tempo gry już nieco opadło. Kolejną świetną okazję Chelsea miała dopiero w 42. minucie. João Pedro dopadł do wystawionej piłki wewnątrz pola karnego, miał przestrzeń do tego, by oddać strzał, ale uderzył bardzo źle. Przełom nastąpił w doliczonym czasie gry, kiedy Caicedo wykonał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego, a do piłki dopadł Pedro, który strzałem głową otworzył wynik rywalizacji.
Druga połowa rozpoczęła się dla Milanu fatalnie. Nie minęła nawet minuta, a Pedro Neto posłał dobrą wrzutkę w głąb pola karnego, gdzie João Pedro z najbliższej odległości pokonał młodego bramkarza Rossonerich. Zaledwie trzy minuty później na tablicy widniało już trzybramkowe prowadzenie Chelsea. Po rzucie różnym piłka trafiła do Caicedo, który z powietrza, zewnętrzną częścią stopy, skierował ją do bramki po dłuższym słupku. Mediolańczycy na tym etapie byli kompletnie bezbarwni. Nie byli w stanie tak naprawdę zbliżyć się do pola karnego rywala, nie mówiąc już o skonstruowaniu jakiejś sensownej akcji niosącej potencjalne zagrożenie. Chelsea natomiast szukała swoich szans. W 64. minucie blisko szczęścia był Palestra, który z odległości kilku metrów próbował przymierzyć po krótkim słupku, lecz piłka minęła bramkę. Chwilę później o rajd pokusił się Quenda, jednak z oddaniem strzału zwlekał zbyt długo i choć dostał się z piłką w głąb pola karnego, to jego uderzenie zostało zablokowane przez obrońców.
W 72. minucie nieco więcej przestrzeni w momencie oddawania strzału miał Palmer, który również celował z odległości około dziesięciu metrów, ale to był zdecydowanie zbyt lekki strzał. Dwie minuty później z podobnej odległości – już znacznie mocniej – uderzał Quenda, ale dobrą interwencją popisał się Torriani. Milan w dalszym ciągu nie był w stanie wypracować sobie nic więcej niż strzał Ricciego z dystansu w 82. minucie – niecelny. Kilkadziesiąt sekund później Nicolas Jackson z żenującą wręcz łatwością pokonał w pojedynku Vladimirova, zapewniając sobie dużo wolnej przestrzeni. Senegalczyk wtargnął w pole karne i celował w krótki słupek, ale uderzył minimalnie niecelnie. W 87. minucie podobnie korzystną okazję na zdobycie bramki miał Jackson. Z odległości około dziesięciu metrów uderzał mocno, ale prosto w bramkarza. Po chwili padł jeszcze strzał w kierunku bramki Torrianiego, już z większej odległości, ale niecelny. W końcówce meczu nie działo się już zbyt wiele. W doliczonym czasie gry bliski szczęścia był jeszcze Ramos, ale raz, że nie sięgnął posłanej do niego piłki w polu karnym, a po drugie i tak znajdował się na pozycji spalonej.
CHELSEA FC - AC MILAN 3:0
Strzelcy bramek: 45'+2, 46' João Pedro, 51' Moises Caicedo
Żółte kartki:
Chelsea FC - brak
AC Milan - 45' Strahinja Pavlović
CHELSEA FC (4-2-3-1): Sanchez; Palestra, Acheampong, W. Fofana (Sarr 90+2'), Hato (Anselmino 79'); Lavia, Caicedo (Watson 86'); Welbeck (Jackson 59'), Palmer (Estêvão 86'), Neto (Quenda 58'); Pedro (Mudryk 86').
Ławka rezerwowych: Lowe, Penders; Adarabioyo, Anselmino, Sarr, Subuloye; Essugo, Nicoll-Jazuli, Walsh, Watson; Delap, Estêvão, Gittens, Jackson, Mudryk, Quenda, Satpayev.
AC MILAN (3-4-2-1): Torriani; Terracciano (Vladimirov 59'), De Winter (Gabbia 46'), Pavlović (Diawara 46'); Chukwueze (Saelemaekers 46'), Modrić (Jashari 46'), Comotto (Musah 46'), Estupiñan (Bartesaghi 46'); Loftus-Cheek (Ricci 59'), Leão (Nkunku 46'); Camarda (Ramos 46').
Ławka rezerwowych: Bouyer, Pittarella; Athekame, Bartesaghi, Diawara, Gabbia, Odogu, Tomori, Władimirow; Cissè, Y. Fofana, Jashari, Musah, Ricci, Saelemaekers; Nkunku, Ramos.
Stadion: Bung Karno Stadium (Dżakarta)
Sędzia: Yudai Yamamoto (JPN)
No ale my sobie możemy oceniać grę przeciwko Chelsea czy United za tydzień, a weryfikacja przyjdzie dopiero z broniącymi się całą drużyną ekipami Serie A.
https://dlhd.st/watch.php?id=3008
Kolejne minuty dostaje Terracciano, co może wskazywać na to, że Amorim jeszcze całkowicie go nie skreślił. Gdyby odszedł Ricci, to Filippo mógłby zająć jego miejsce dla piłkarzy wyszkolonych we Włoszech na liście LE (P. Terracciano, F. Terracciano, De Winter, Cisse). Jako ten ostatni (siódmy) do wejścia od biedy mógłby zostać, bo wątpię, że cokolwiek za niego dostaniemy.
No i mam wielką nadzieję, że to będzie ostatni mecz Estupinana w koszulce Milanu. Niech tylko nie złapie jakiegoś urazu chwilę przed transferem. Te wahadła Chukwu-Estupinan to proszenie się dwucyfrówkę.
Mój wpis jest pół żartem, pół serio.
Zdyscyplinowany, wzorowy taktycznie, aktywny w presingu, pomagający obrońcom, z umiejętnościami utrzymywania się przy piłce, twardy fizycznie - tych cech nie posiada Terraciano :D
Tylko, że znów zagrają słabo i nikt ich nie kupi. XD
Ja to bym się bał, że zagrają dobrze i jeszcze Amorim stwierdzi, że w sumie to nie są oni tacy słabi i mogą zostać jako cenne uzupełnienie kadry XD
ChelseaTv