Francesco Camarda 2031!
Nadchodzi tydzień decyzji. Mówiąc wprost: decyzji dotyczących zawodników, których Amorim postanowi skreślić z kadry, która jest jednocześnie zbyt liczna i wciąż ma braki. To paradoks bardzo dobrze obrazujący ogromne trudności klubu z Mediolanu ze znalezieniem nowych pracodawców dla tych, którzy – przynajmniej w tym sezonie – nie są uważani za część projektu sportowego. Problem w tym, że gdyby decyzje trzeba było podejmować wyłącznie na podstawie tego meczu, liczba zawodników pewnych pozostania w Milanello nie wystarczyłaby nawet do zapełnienia obu dłoni... W Dżakarcie, po tym jak w dwóch wcześniejszych meczach towarzyskich można było dostrzec zarówno cienie, jak i blaski, zalety i wady, praktycznie nic nie zadziałało. Faza ofensywna była niewidoczna, a defensywna przypominała déjà vu – do wyboru: z ostatniego miesiąca poprzedniego sezonu albo sprzed kilku lat.
Trener Rúben Amorim po zakończeniu sobotniego meczu z Chelsea, udzielił wypowiedzi dla Sky Sport. Oto słowa szkoleniowca Rossonerich: "Wiedzieliśmy, że będziemy trochę cierpieć, ale chcemy stawiać naszych zawodników przed tego typu wyzwaniami. Oni wiedzą, jak bronić zespołowo, grać jeden na jednego i wysoko pressować. Przeciwko drużynom takim jak Chelsea nigdy nie będziemy pressować w ten sposób, ale jesteśmy tutaj po to, aby przygotować się do zwycięstwa w pierwszym oficjalnym meczu sezonu i dać zawodnikom pewność siebie. Mieliśmy również w składzie wielu młodych zawodników. Podążamy właściwą drogą, aby przygotować drużynę do zwycięstwa w pierwszym oficjalnym spotkaniu sezonu".
Czy ten mecz był ważny w kontekście decyzji, które podejmiesz w najbliższych dniach? "Tak, oczywiście. Podejmiemy decyzje dotyczące naszych zawodników. Te dwa tygodnie były bardzo pozytywne, ale mamy szeroką kadrę. Musimy wybrać niektórych zawodników i podejmiemy te decyzje w najbliższym tygodniu".
Ktoś tam musi wreszcie wziąć lejce do rąk, bo na razie jedziemy bez woźnicy.