AC MILAN – MANCHESTER UNITED 4:2
Udany ostatni test przed inauguracją nowego sezonu Serie A!
To, co zobaczyliśmy w meczu z Manchesterem United, to Ardon Jashari, którym Igli Tare zachwycił się i który przekonał Milan do zainwestowania w niego około 34 milionów euro po całym lecie negocjacji z Club Brugge. W Polsce, przeciwko Czerwonym Diabłom, Szwajcar pokazał swoje najlepsze cechy: intensywność, pressing, podania na dużą odległość oraz zagrania w ostatniej tercji boiska. Tempo wciąż było typowo przedsezonowe, a w cieniu odnotowano niemal 35 stopni, ale jego jakość była widoczna. "Jestem zadowolony zarówno ze zwycięstwa, jak i z występu całego zespołu. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze i dobrze funkcjonujemy jako grupa" – powiedział po meczu, w rozmowie z La Gazzetta dello Sport.
Teraz zaczyna się najciekawsze – i on również doskonale o tym wie. W poprzednim sezonie jego rozwój został mocno zahamowany zarówno przez poważną letnią kontuzję, złamanie kości strzałkowej po starciu na treningu, jak i przez fakt, że Allegri korzystał z niego bez zapewnienia mu regularności oraz w sposób niezbyt odpowiadający jego charakterystyce. Jashari to bardzo wertykalny piłkarz, zarówno jeśli chodzi o podania, jak i pressing. Jego idealny futbol zakłada agresywne atakowanie rywala oraz możliwość obsługiwania kolegów między liniami, w bardzo niebezpiecznych strefach. "Wiemy, jak chce grać trener i choć oczywiście nie da się wdrożyć tego dokładnie z dnia na dzień, staramy się, żeby tak się stało. Zrobiliśmy krok naprzód, jeśli chodzi o styl, w jakim chcemy grać, ale myślę, że musimy poprawić kilka szczegółów, zarówno z piłką, jak i bez niej. Jesteśmy jednak na dobrej drodze. Teraz musimy to kontynuować i wszyscy razem, jako zespół, musimy w to wierzyć" – powiedział Szwajcar.
Teraz trzeba znaleźć regularność i Jashari może ją otrzymać. W meczu z Torino konkretnie zgłosił swoją kandydaturę do wyjściowego składu, tym bardziej że Rabiot wrócił dopiero dzisiaj, Fofana został odsunięty od zespołu, a Ricci wydaje się być bardzo daleko w hierarchii Amorima. Musah popełniał błędy przeciwko United, dlatego Ardon pozostaje zawodnikiem, którego można wykorzystać w parze z Modriciem w pierwszym meczu sezonu. Sam bardzo by to docenił: "To decyzja trenera, ale oczywiście myślę, że gra z Luką jest czymś wspaniałym. To jeden z najlepszych piłkarzy na świecie, a dzielenie z nim boiska jest niesamowite. Razem zagraliśmy 30 minut przeciwko Interowi i myślę, że wtedy zobaczyliśmy, że możemy grać również obok siebie. Zobaczymy, co zdecyduje trener, ale nie mówię »nie« wspólnej grze z Luką. Wręcz przeciwnie..." – uśmiechnął się. A co, kiedy wróci Rabiot? Cóż, Szwajcar i tak będzie mógł znaleźć dla siebie miejsce, ponieważ Milan będzie miał do rozegrania również Ligę Europy. Tym bardziej że Modrić, niestety, nie jest niezniszczalny.
Tymczasem Jashari twierdzi, że jest gotowy, aby pokazać wszystkim umiejętności, które przekonały Milan do sprowadzenia go rok temu: "Jeśli drużyna będzie prezentowała się tak, jak powinna, wtedy ja będę mógł pokazać swoje umiejętności na boisku. Jestem zadowolony ze swojego występu. Wiem, że mogę poprawić jeszcze pewne elementy, żeby być w najwyższej formie, i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu oraz w trakcie całego sezonu będę prezentował swój najlepszy poziom".