Całkowita klęska w Bournemouth...
Luka Modrić udzielił wywiadu klubowym mediom. Poniżej prezentujemy to, co powiedział 40-letni Chorwat.
Po kontuzji w meczu z Juventusem pomyślałeś o zakończeniu kariery?
"Nigdy nie pomyślałem, że to mógłby być mój ostatni mecz w Milanie. Bardzo chciałem od razu wrócić do gry w tym sezonie. Nie czułem się komfortowo w masce ochronnej i na boisku nie czułem się najlepiej. Ale nigdy nie pomyślałem, że to może być mój ostatni mecz dla Milanu. W głębi duszy wiedziałem, że chcę kontynuować karierę, ale jednocześnie musiałem sprawdzić kilka rzeczy, które pozwoliłyby mi to zrobić. Teraz tutaj jestem i bardzo się cieszę, że wróciłem".
Jakie miałeś odczucia po meczu z Cagliari?
"Gdybym miał podsumować wszystko jednym słowem, powiedziałbym: frustracja. Do końcowej części sezonu radziliśmy sobie dobrze, dobrze graliśmy i osiągaliśmy dobre wyniki aż do marca. Do tego momentu byliśmy w walce o tytuł. Jeśli chodzi o mnie, bardzo żałowałem, że nie mogłem pomóc drużynie w taki sposób, jak robiłem to przed kontuzją. To był dla mnie naprawdę trudny moment. Nie osiągnęliśmy naszego celu, ale pozostało mi wiele innych rzeczy: atmosfera w klubie i szatni, to, jak się zachowywaliśmy. Zawsze trzymaliśmy się razem i stworzyliśmy coś wyjątkowego. Dzięki temu czułem ogromny szacunek ze strony wszystkich. Ostatecznie jednak najważniejsze są wyniki, a my nie osiągnęliśmy naszego celu. Było wiele pozytywów, ale na koniec rozczarowanie pozostaje. W kolejnych dniach po meczu Milan – Cagliari zastanawiałem się, co się wydarzyło i jakie były przyczyny tego negatywnego rezultatu, ale nie mogłem poświęcić temu zbyt wiele czasu ze względu na obowiązki związane z reprezentacją Chorwacji podczas mistrzostw świata".
Kiedy zdecydowałeś, że zostajesz w Milanie?
"Cały czas pozostawałem w kontakcie z ludźmi z Milanu i nawet będąc na mistrzostwach świata, cały czas miałem Milan w głowie. Mogłem podpisać przedłużenie umowy o rok w dowolnym momencie sezonu, nawet w grudniu, ale najpierw chciałem posłuchać swojego organizmu i zrozumieć, jak się czuję, ile mam w sobie głodu i pasji do dalszej gry. Milan pokazał, jak bardzo mu na mnie zależy i jak bardzo chce, żebym był częścią tego nowego projektu. Tego właśnie potrzebowałem, to chciałem usłyszeć. Porozmawiałem z rodziną i zdecydowałem się zostać. Każdy zawodnik potrzebuje zaufania i miłości ze strony klubu, kibiców, kolegów z drużyny i wszystkich osób pracujących w zespole".
W Milanie grasz z zawodnikami młodszymi od ciebie o 20 lat...
"Wiem, że wiele osób mówi o moim wieku i o tym, że wielu zawodników jest ode mnie młodszych o 20 lat. Ale ja o tym nie myślę. Wręcz przeciwnie: dzięki nim czuję się młodszy. Gra z nimi sprawia, że czuję się młodziej i motywuje mnie do rywalizacji z nimi. To popycha mnie do dalszej pracy. Jestem bardzo konkurencyjny, lubię walczyć i mieć w sobie chęć rywalizacji".
Jak, pod względem odczuć, wyglądał twój pierwszy rok w Milanie?
"Był fantastyczny, lepszy, niż mogłem się spodziewać. Od pierwszego dnia czułem miłość i wsparcie – wszędzie, gdzie się pojawiałem: na ulicy, w mediach społecznościowych, dosłownie wszędzie. Kiedy otrzymujesz tak wiele miłości, jedyną rzeczą, jaką chcesz zrobić, jest odwdzięczyć się kibicom i klubowi, dać z siebie wszystko i spróbować reprezentować Milan w najlepszy możliwy sposób. Miłość, którą poczułem, była niesamowita. Grałem w największym klubie na świecie, Realu Madryt, ale mam wrażenie, że Milan jest na tym samym poziomie. Kiedy ludzie mówią o Milanie, robią to w inny sposób niż o innych klubach. A kiedy tutaj przyjeżdżasz, rozumiesz dlaczego. To jeden z najważniejszych klubów na świecie. Wielkość tworzą ludzie, którzy w nim pracują, oraz kibice. Zrozumiałem, dlaczego Milan jest tak wielki. Mam wrażenie, jakbym był tutaj od wielu lat, i dzięki temu daję z siebie wszystko. To wspaniałe, że mogłem doświadczyć takich emocji. Miłość kibiców jest dla mnie najważniejsza. Jeśli ją czujesz, podejmowanie kolejnych decyzji jest łatwe. Czujesz, że wszyscy cię chcą i chcą, żebyś nadal grał. To jest miejsce, w którym chcę być, i właśnie dlatego tutaj jestem".
Po jaki cel wróciłeś do Milanu?
"Moim celem jest dawać z siebie wszystko i pomagać drużynie wygrywać tak dużo, jak to tylko możliwe. Wróciłem tak, jakbym robił to po raz pierwszy i jakbym miał coś do wygrania. Nie ma potrzeby dużo mówić – teraz musimy działać. Pozostać pokornym, ciężko pracować i trzymać się razem. Jeśli grasz w klubie takim jak Milan, czymś najbardziej naturalnym jest myślenie o zwycięstwach, a nie tylko o awansie do Ligi Mistrzów. Musisz celować w maksimum. Po to tutaj jestem. To mój cel. Wspólnie z klubem, właścicielami i trenerem podzielamy ten sam cel i dlatego zdecydowałem się wrócić".
Wiadomość dla kibiców?
"Chcę podziękować wszystkim za wsparcie od momentu, gdy tutaj przybyłem. Tego, o co proszę kibiców, to żeby pozostali z nami i wspierali nasz projekt. Mogę obiecać, że naprawdę damy z siebie wszystko – wszystko, na co zasługują nasi kibice. Mamy nadzieję, że będą z nas dumni. Potrzebujemy ich, żeby rozegrać wspaniały sezon".
To są właśnie te detale.
:muscle:
Nawet w Wrocławiu to był jedyny piłkarz, który dostał oklaski od wszystkich i każdy go znał. Totalny szef, a przyglądanie się na żywo jak gra i to z całkiem bliska było dla mnie wręcz doświadczeniem duchowym ;D
jakbyś tak jeszcze zaraził takim podejściem naszych forumowiczów, tych płaczących za brakiem LM
będzie wygrana w lidze to i liga miszczuff też będzie :)
W tym sezonie forumowicze też będą radzili odpuścić LE.
A przecież "będzie wygrana w lidze Europy to i liga miszczuff też będzie :)"
wygrana w LE dałaby wyraźny sygnał, że odbudowa klubu jest na bardzo dobrej drodze i można wejść do LM po coś więcej, niż dla samego wejścia. poza tym ja wciąż jestem wkurzony, że LE potrafiła wygrać "taka Atalanta" a nie Milan