ZWYCIĘSTWO NA 100-LECIE SAN SIRO!
W "kadrowej wirówce" uruchomionej przez Amorima znalazły się elementy, których bez wątpienia nikt się nie spodziewał. Ktoś, kto wydawał się pewniakiem do wyjściowego składu, jak Nkunku, trafił na listę zawodników przeznaczonych do odstrzału. Jest też ktoś, kto przeszedł drogę w przeciwnym kierunku: jeszcze pod koniec maja znajdował się wśród zawodników do sprzedaży, a później z dumą awansował do grona tych, którzy zostają. Loftus-Cheek, który dodatkowo ma takie samo imię jak trener, zdołał w ciągu kilku tygodni przekonać szkoleniowca do siebie. Sprawił, że Amorim uznał go za przydatnego w swoim bardzo konkretnym i precyzyjnie określonym projekcie. Bo jedna rzecz jest już dla wszystkich jasna: Amorim nie zatrzymuje nikogo "ot tak". Każdy, kto ostatecznie zostanie w Milanello, pozostanie tam dlatego, że trener uważa go za przydatnego do realizacji celu, który wymaga zawodników odpowiednich do tego rodzaju gry.
Loftus-Cheek trafił na listę zawodników przeznaczonych do sprzedaży trochę siłą rozpędu. Poprzedni sezon od początku nie był dla niego szczególnie udany pod względem indywidualnym, a w lutym sytuacja ostatecznie się pogorszyła z powodu poważnej kontuzji szczęki, która wymagała operacji. Jego statystyki z sezonu 2025/2026 mówią o 1450 minutach na boisku (14. miejsce w drużynie pod względem czasu gry), rozłożonych na 32 występy, z czego w połowie spotkań wychodził w podstawowym składzie. Zdobył 3 gole i zaliczył 1 asystę. Allegri zeszłego lata mówił, że oczekuje od niego oraz Fofany wiele pod względem ofensywnej produktywności, ale Loftus-Cheek spełnił te oczekiwania tylko częściowo. Do tego jego kontrakt wygasa w 2027 roku, więc wydawało się dość oczywiste, że podczas tego okna transferowego pożegna się z Milanem.
Wykorzystanie go przez Amorima szybko zaczęło jednak pokazywać zupełnie inną rzeczywistość. W podstawowym składzie przeciwko Celtikowi, w derbach, przeciwko Chelsea i przeciwko United – w tych czterech meczach tylko on i Pavlović mogą powiedzieć, że za każdym razem rozpoczęli spotkanie od pierwszej minuty. Gdzie grał? Na pozycji ofensywnego pomocnika, w prawej części tej strefy boiska. Oczywiście Rubenowi niewątpliwie pomogła sytuacja w tej części zespołu: Nkunku jest na wylocie, Pulisic był niedostępny, a Leão pozostaje w zawieszeniu – ale równie ważna okazała się jego znajomość tej pozycji. Amorim nie jest bowiem pierwszym trenerem Milanu, który ustawia go właśnie tam, choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że ta rola nie pasuje do jego fizycznej budowy. Nie oszukujmy się: Loftus-Cheek nie jest i nigdy nie będzie klasycznym ofensywnym pomocnikiem. Nie jest też w stanie wykonywać w półprzestrzeniach wszystkich zagrań, których trener wymaga od swoich „dziesiątek”. Ale Ruben, kiedy jest zdrowy i w dobrej formie, może dać zespołowi konkretną wartość w ofensywie.
Doprecyzowanie "kiedy jest zdrowy" nie jest banałem, lecz nieuniknioną konstatacją. W poprzednim sezonie z powodu problemów fizycznych opuścił 6 meczów (dwa różne urazy), sezon wcześniej aż 26 (cztery różne problemy), a w rozgrywkach 2023/24 – 8 spotkań (dwa urazy). Ta fizyczna niestabilność oczywiście mocno odbiła się na jego regularności, która od dawna jest jego największą bolączką. Teraz, wraz z przyjściem Amorima, wszystko zaczyna się od nowa – i nie jest to zwykły nowy początek. Z konieczności trzeba będzie teraz usiąść do rozmów w sprawie przedłużenia jego kontraktu.
Mozna by go podrzucić na trening drużyny NBA i nowy trener też mogłby się nie kapnąć… trzyma głowę w dół, imponuje na treningach, fajny koleś nie narzeka jak nie gra, silny.. gada po angielsku to i na konferencji bedzie dobrze wyglądał, idealny zapchajdziura dla kazdego trenera. A jeszcze czasem strzeli gola… I tyle… z zagadki.
Ciało obce ale tylko z naszej perspektywy.
Dla kolejnych trenerów wręcz przeciwnie.
Zadziwiające to.
Wg. mnie chłop naprawdę dobrze prezentuje się na treningach oraz pewnie ma spoko mental i vibe.
Jednak jest straszną szklanką i jeszcze czesciej gubi formę.
Pewnie w tym sezonie zagra z 5 dobrych meczów, strzeli 3-6 bramek i przedluzy kontrakt. Mam nadzieję ze z obniżką pensji :)
Niestety obawiam się, że podobnie może być z Chukwueze, który już raz zaliczył świetne precampionato, żeby później totalnie zgasnąć. Po RLC nie spodziewam się zbyt wiele, ale Chukwu zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie i wiąże spore nadzieję, że będzie solidnym punktem na prawym wahadle.
Typ piłkarza który mnie autetycznie drażni bo wie się, że potrafi lepiej, ale coś u niego w głowie nie dojeżdża. Jak dla mnie do spakowania i sprzedania, bo to się u niego nie zmieni, gdyż nie chodzi o trenera i wątpię, żeby nagle Amorinowi udało się znaleźć przyczyny tych problemów z utrzymaniem formy.