AC MILAN – MANCHESTER UNITED 4:2
Udany ostatni test przed inauguracją nowego sezonu Serie A!
Milan bezbramkowo remisuje po pierwszej połowie meczu przeciwko Torino, w ramach pierwszej kolejki nowego sezonu Serie A. Przez 45 minut Rossoneri stworzyli sobie więcej podbramkowych sytuacji, jednak brakowało odpowiedniego wykończenia.
Milan od początku ruszył do ofensywy, szukając jakiegoś błędu, lub choćby zawahania defensywnych graczy Torino. I rzeczywiście gospodarze, zwłaszcza w środku pola, wydawali się na tym etapie dosyć niepewni. Rossoneri pierwszą sytuację podbramkową wypracowali sobie już w drugiej minucie rywalizacji. Podanie ze skrzydła zamykał znajdujący się wewnątrz pola karnego, lecz uderzający z bardzo ostrego kąta, Cisse. Trafił jednak w boczną siatkę. Chwilę później na dośrodkowanie zdecydował się Chukwueze, ale obrońcy oddalili grę od szesnastki Torino.
Po pierwszych kilku dynamicznych minutach tempo gry jednak wyraźnie osiadło, a gra przez pewien czas toczyła się głównie w środku pola. Przełom mógł nastąpić w 21. minucie, kiedy na rajd zdecydował się Chukwueze, który wtargnął w pole karne, jednak być może trochę zbyt późno zdecydował się na podanie do środka - ostatecznie po zgraniu piłki akcję szybko zablokowali gospodarze. Torino już po raz kolejny straciło piłkę blisko własnej bramki w 28. minucie. Miało to miejsce moment po wznowieniu gry przez bramkarza. Szybko błąd chciał wykorzystać Cisse, ale Rossoneri wywalczyli wyłącznie rzut rożny - który nie stworzył żadnego realnego zagrożenia. Aktywny w ofensywie tego dnia był Chukwueze i kolejny zryw Nigeryjczyka miał miejsce wraz z końcem drugiego kwadransa rywalizacji. Tym razem piłkarz już w ogóle nie decydował się na podanie, a skoro sam wtargnął w szesnastkę, to i sam spróbował tę akcję wykończyć. Strzał odbił jednak bez większego problemu bramkarz, a dobitka Chukwueze była już bradzo niecelna. W 32. minucie natomiast głową wrzutkę Nigeryjczyka wykańczał Cisse, ale tak jak na początku pierwszej połowy - trafił tylko i wyłącznie w boczną siatkę. Dwie minuty później Cisse dośrodkowywał z rzutu wolnego z okolic trzydziestego metra, ale była to wrzutka zbyt głęboka, wyłapana przez golkipera Torino. Jeszcze bardziej dogodną szansę na stworzenie zagrożenia Cisse miał w 38. minucie, bo miał bardzo dużo przestrzeni z piłką na skrzydle, po czym zbiegł do środka i ostatecznie nic nie zdziałał. Kolejna szansa Chukwueze nadeszła w 43. minucie, ale schemat podobny - przedostał się z futbolówką na wysokość pola karnego po lewej stronie, jednak jego podanie do środka zostało zblokowane. Dla odmiany - minutę później w podobnej sytuacji jego wrzutka była zwyczajnie niecelna.
TORINO FC 0:0 AC MILAN
TORINO FC (3‑4-2-1): Mascardi; Coco, Ismajli, Comuzzo; Pedersen, Fitz-Jim, Gineitis, Cacciamani; Vlašić, Casadei; Simeone.
Ławka rezerwowych: Paleari, Siviero; Biraghi, Dembélé, Fortini, Pellini; Aboukhlal, İlkhan, Luongo, Oristanio; Adams, Kulenović, Njie, Zapata.
AC MILAN (3-4-2-1): Maignan; Gila, De Winter, Pavlović; Chukwueze, Musah, Jashari, Estupiñan; Loftus-Cheek, Cissè; Ramos.
Ławka rezerwowych: Bouyer, Torriani; Bartesaghi, Diawara, Gabbia, F. Terracciano; Comotto, Modrić, Moreira, Pulisic, Rabiot, Ricci, Saelemaekers; Camarda.
Sędzia: Luca Zufferli (Udine)
Stadion: Stadio Olimpico (Turyn)
Pięknie..walić drukarzy!
Adrianek gol i asysta po wejściu!!!
Rabiot 2:0 , super się ogląda walczący Milan z pełną dominacją.