Udany debiut Rúbena Amorima w Serie A! Milan pokonał na inaugurację rozgrywek drużynę Torino 2:1.
Milan jest bliski dodania do zespołu ofensywnego pomocnika chorwackiego pochodzenia. Drugie imię Christiana Pulisica to Mate – takie samo jak u jego chorwackiego dziadka – i wygląda na to, że to właśnie on może być prawdziwym wzmocnieniem Milanu na wrzesień. Omari Hutchinson będzie musiał poznać nowy świat – może to trochę potrwać – podczas gdy Pulisic, przynajmniej na papierze, jest już gotowy: zna ligę, nie ma problemu z grą zarówno z prawej, jak i z lewej strony, a konkurencja o miejsce w składzie jest stosunkowo niewielka. A jednak...
A jednak Pulisica wciąż nie widać na boisku. W meczu z Venezią znalazł się na ławce rezerwowych, ale nie wszedł na murawę. "Ma ogromny talent" – powiedział Amorim po meczu. "Muszę po prostu odpowiednio zarządzać obciążeniem moich zawodników, a w tym momencie potrzebujemy zwycięstw. Dlatego Pulisicowi trudno znaleźć miejsce na boisku, ale pozostaje dla nas niezwykle ważnym zawodnikiem". Pulisic wraca po kontuzji odniesionej podczas mundialu – obrzęku kości w okolicy połączenia kości piszczelowej i strzałkowej prawej nogi. CP długo pauzował. Trenował przez tydzień i wrócił na ławkę rezerwowych. Problem fizyczny został rozwiązany, ale jego forma wciąż jest daleka od optymalnej: nie jest w 100% gotowy i nawet się do tego poziomu nie zbliża. Potrzebuje poprawić swoją kondycję i w niedzielny wieczór w Turynie nie jest przewidywany w wyjściowym składzie. Logika i przewidywania wskazują, że zagra kilka minut w drugiej połowie, a nie cały mecz.
Milan czeka na Pulisica, ponieważ jest on zawodnikiem podstawowego składu. Formacja ofensywna za napastnikiem to dziwna mieszanka doświadczenia (Rabiot), ekstremalnej młodości (Cisse), nietypowego profilu (Loftus-Cheek), kreatywności z piłką przy nodze (Moreira) oraz szybkości i dryblingu (Saelemaekers). W każdym meczu wybór odpowiedniej dwójki nie będzie łatwy. Pulisic jest spośród nich zawodnikiem, który ma najwięcej bramek i asyst w swoim dorobku. I oczywiście, gdyby mecz Juventus–Milan odbywał się za miesiąc, przewidywania byłyby proste: on i Rabiot. W ten weekend jednak sytuacja wygląda inaczej. Najbardziej prawdopodobny duet? Rabiot i Cisse.