ZWYCIĘSTWO NA 100-LECIE SAN SIRO!
Christian Giménez, ojciec Santiago, udzielił wywiadu dla FOX kilka godzin po oficjalnym potwierdzeniu transferu syna z Milanu do Porto na zasadzie wypożyczenia z prawem wykupu, które w określonych warunkach staje się obowiązkiem wykupu: "Kiedy grał, wystąpił w dziewięciu meczach, ale w tych dziewięciu spotkaniach nadal grał mimo kontuzji i nie chciał się zatrzymać, ponieważ był podstawowym zawodnikiem. Santi nie bierze żadnych leków, ale brał Dosul (lek przeciwdepresyjny – przyp. red.), byle tylko grać, ponieważ nie mieli innych opcji, a pozostali napastnicy byli kontuzjowani. Są kwestie, o których być może świat nie wie, ale ja o nich wiem. Jeśli chodzi o jego występy, być może nie spisywał się dobrze albo nie był wystarczająco produktywny. W pierwszych dziewięciu meczach, które rozegrał przed kontuzją, faktycznie był podstawowym zawodnikiem. Kiedy wrócił po kontuzji, drużyna zaliczyła ogromny regres, spadając z pierwszego na piąte miejsce. To część procesu rozwoju, to nie jest koniec świata. Ma 25 lat, strzelił w karierze 99 goli, a w 12 meczach Ligi Mistrzów zdobył 8 bramek i zanotował 2 asysty".
Santi w piłkę grać umie, w Milanie nie wyszło. Szkoda, ale tak się zdarza.
w klubie sa lepsi jednak zbiegiem okolicznosci dostajesz szanse na gre i pokazanie sie a ty .... z tej podniety bierzesz leki na .... depresje?
http://images.meme-arsenal.com/0fd4b6329432acb128de182307d444a7.jpg
Tak jak mówisz, im bardziej ktoś się przejmuje i chce dobrze, tym gorzej wychodzi…
Jeden już pokazał, że to niezły grajek, myślę, że tutaj będzie podobnie.
Ulalala, trzeba było dać znać to by mu się APAP z Polski wysłało.
Duża część dobrych piłkarzy pochodzi właśnie z takich lig.
Prawda jest taka że u nas Gimenez trafił na tragiczny okres. Oczywiście sam też się do tego dołożył, ale podczas jego pobytu w Milanie, przede wszystkim w klubie brakowało stabilności. Na początku zapowiadał się nieźle. 5 bramek w 670 minut w 14 spotkaniach, gdzie często wchodził z ławki w drużynie która grała totalną kupę za czasów Conceição. Do tego kontuzje które go mocno wyhamowały a potem całkowita rozlewnia betonu przy Allegrim.
Jestem pewien że przy lepiej zorganizowanej drużynie i przy zdecydowanie innej filozofii trenerskiej, Gimenez byłby wstanie pokazać się z lepszej strony. Nas z LM wyeliminował Feyenord...dawny klub Santiego i drużyna teoretycznie słabsza od Milanu. To mówi wszystko o tym gdzie był tamten Milan.
Myślę bardziej, że to wina Saturna i Jowisza które to planety wtedy spotkały się na niebie xD
Chłop odbił się od SerieA i to jest fakt.
Że grał z kontuzją to szacun, ale po co mu były te antydepresanty skoro był podstawowym zawodnikiem i dostawał mnóstwo szans, żeby się wykazać? Tam jest coś nie tak z psychą.
Zwłaszcza takie na psychikę.
To i koordynacja leżała
Gimenez w 03.2026:
"Próbowałem kontynuować, biorąc leki. Ale doszedłem do punktu, w którym nie mogłem nawet uciec przed bólem. W tamtym meczu z Atalantą wziąłem podwójną dawkę, a potem postanowiłem przestać."
Nie wiem jakie leki biorą obaj, ale muszą zacząć brać połowę :)