SCUDETTO


Milan liczy na Gonçalo Ramosa, by przełamać niemoc strzelecką przeciwko Juventusowi

4 września 2026, 09:14, Redakcja Aktualności
Milan liczy na Gonçalo Ramosa, by przełamać niemoc strzelecką przeciwko Juventusowi

Był 28 maja 2023 roku. Olivier Giroud, dzięki efektownemu uderzeniu głową w swoim charakterystycznym stylu, zapewnił Milanowi Piolego trzy punkty i awans do Ligi Mistrzów na stadionie bezpośredniego rywala, Juventusu, w przedostatniej kolejce ligowego sezonu. To właśnie wtedy, ponad trzy lata temu, Milan po raz ostatni strzelił Juventusowi gola w meczu ligowym. Od tamtej pory rozegrano sześć spotkań, w których mediolańczycy ani razu nie trafili do siatki: cztery remisy i dwie porażki. W niedzielny wieczór cały klub z Mediolanu oraz Ruben Amorim liczą na rewolwerowca Gonçalo Ramosa, który ma przełamać to fatum.

Milan przystępuje do pierwszego wielkiego meczu tego sezonu przeciwko Juventusowi nie tylko ze świadomością, że mierzy się z rywalem walczącym o te same cele i dysponującym zespołem o porównywalnej klasie, ale także z pilną potrzebą przerwania zdumiewającej niemocy strzeleckiej, która trwa już ponad trzy lata. Jedyny przypadek z ostatnich lat, gdy Milan strzelił Juventusowi gola, miał miejsce w półfinale Superpucharu Włoch – padł wtedy gol samobójczy oraz bramka z rzutu karnego. Nie był to jednak mecz ligowy, a spotkanie nie odbywało się nawet we Włoszech. Od główki Giroud z maja 2023 roku ligowe wyniki obu drużyn to cztery remisy 0:0 oraz dwie wygrane Juventusu: 0:1 na San Siro w październiku 2023 roku i 2:0 w Turynie w styczniu 2025 roku. W poprzednim sezonie oba mecze zakończyły się bezbramkowymi remisami.

Piątkowe wydanie Tuttosport zestawia Oliviera Giroud – ostatnią naprawdę godną tego miana "dziewiątkę" Milanu i zarazem ostatniego napastnika, który strzelił Juventusowi gola w lidze – z Gonçalo Ramosem, czyli numerem 9, w którym Milan pokłada w tym roku wszystkie swoje nadzieje. Portugalczyk, sprowadzony jako najdroższa inwestycja w historii mediolańskiego klubu, przełamał się w meczu z Venezią na San Siro po kilku wcześniejszych, nieskutecznych próbach. W niedzielę ma powtórzyć ten wyczyn również przeciwko Juventusowi.

W końcu właśnie po to Rossoneri sprowadzili go do Milanello: aby strzelał gole i rozwiązał problemy ofensywne zespołu, szczególnie w meczach z największymi rywalami. W oczekiwaniu na powrót Christiana Pulisica do najlepszej formy największe nadzieje pokładane są w amunicji rewolwerowca Gonçalo Ramosa.


#

4 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
boguc69
boguc69
4 września 2026, 11:35
jeśli tylko dadzą zagrać Grabarze to "klątwa" na pewno zostanie przełamana hahah
0
Gol
Gol
4 września 2026, 10:37
Ramos na papierze nigdy nie był bardzo bramkostrzelny, natomiast żeby być fair, to nie był również nigdy podstawową strzelbą w drużynie w Milanie więc ma szansę pokazać na co go naprawdę stać.

Patrząc na jego karierę, zaraz po najlepszym sezonie w Benfice 27 goli i zanotował 8 asyst w 43 spotkaniach, został kupiony przez PSG i od tego czasu pełnił role rezerwowego, ale w drużynie w której zdecydowanie łatwo było o kręcenie świetnych statystyk.
I tak sezon 23/24 - 14 bramek i 2 asysty w 45 spotkaniach.
24/25 - 19 goli i 6 asyst w 45 spotkaniach.
25/26 - 12 goli i 2 asysty w 45 spotkaniach.

Także strzelał dość regularnie mimo ograniczonej ilości minut na boisku, ale my kupujemy go zdecydowanie po najgorszym sezonie w barwach PSG, w dodatku sporo też sytuacji tam marnował. Sam jestem więc ciekawy czym to się skończy.
0
ósmy
ósmy
4 września 2026, 10:07
No i w tym sezonie Juve jeszcze nie straciło bramki.
Jest co przełamywać.
0
Rafalzki
4 września 2026, 09:22
najważniejsze żeby Pulisić nie podchodził do karnych...
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się