SCUDETTO


LGdS: Amorim potrzebuje czasu, na który w pełni zasługuje

9 września 2026, 21:44, Redakcja Aktualności
LGdS: Amorim potrzebuje czasu, na który w pełni zasługuje

Do diabła, trochę cierpliwości! Sezon dopiero się rozpoczął, a już są tacy, którzy unoszą brew, niczym Carlo Ancelotti, na widok wyczekującego na rywala Milanu w meczu z Juve. Bardziej niż dwa punkty straty do liderów w pamięci pozostaje występ ocierający się o rezygnację, bardzo odległy od programowego manifestu Amorima. Jak to w najlepszych rodzinach bywa, pojawiają się pomruki niezadowolenia kierowane pod adresem naturalnego pierwszego odpowiedzialnego – trenera. Wrześniowe pierwsze wrażenia często bywają mylące, dlatego również, a może przede wszystkim w przypadku szkoleniowca Rossonerich, lepiej będzie zebrać kolejne, bardziej znaczące przesłanki do oceny. Potrzeba czasu, zarówno tym, którzy pracują na boisku, jak i tym, którzy oceniają – pisze Andrea Masala w opinii na łamach La Gazzetta dello Sport.

Ofensywny futbol Rúbena
Klub z via Aldo Rossi i Cardinale dają do zrozumienia, że Amorim ze swoim jakże dobrze wróżącym nazwiskiem został sprowadzony po to, by zaproponować ofensywny, proaktywny styl futbolu, zgodny z tym, co dominuje obecnie na międzynarodowej scenie. Ten wybór współgra z tradycją Rossonerich: kibic Milanu zawsze był wymagający nie tylko pod względem wyników, lecz także jakości gry. To projekt, który wymaga czasu i dojrzewa powoli. Zasiew Amorima może przynieść wyraźne efekty co najmniej w średnim terminie. Trzeba to założyć z góry i nie pomrukiwać niezadowolonym tonem po pierwszym remisie: tym bardziej że został on wywalczony na stadionie rywalizującej o czołowe lokaty Starej Damy. Sam Amorim jako pierwszy narzeka na występ przeciwko Juve. Nie udaje, że wszystko jest w porządku: konsekwentnie trzyma się obranej drogi i wymaga od swoich zawodników większej odwagi, nawet za cenę popełniania błędów. Widać jednak, że drużyna za nim podąża, a to szczegół niebagatelny. Misja rozpoczęła się dwa miesiące temu, wraz z ważnymi transferami – przede wszystkim Ramosem i Gilą – oraz głośnymi odejściami, w tym pożegnaniem z "dziesiątką" na przemian genialną i irytującą, Rafaelem Leão. Amorim zaakceptował wszystkie te ruchy, niektóre wręcz żenujące, jak odsunięcie Tomoriego, a następnie przywrócenie go do zespołu. Porwany zaraźliwym entuzjazmem, ocenił kampanię transferową na "10" w szkolnej skali ocen. Kiedy jednak dokładniej się temu przyjrzeć, między wierszami można dostrzec zdecydowany klubowy konformizm, który w imię wspólnej sprawy nie musi być niczym złym. Ale skoro Ruben posuwa się tak daleko i mówi to otwarcie, oznacza to, że rzeczywiście tak myśli.

Milan i dalekowzroczność
Środowisko Rossonerich domaga się natychmiastowych odpowiedzi, ale powinno uważnie spojrzeć na własną historię. Kiedy w klubie pojawiały się dalekowzroczność i klarowność intencji, Milan trafiał w dziesiątkę. Przypomnijmy sobie zakłady najpierw na Sacchiego, a później na Capello – obaj przychodzili do klubu otoczeni powszechnym sceptycyzmem. Obecnej kadry i dostępnych zasobów oczywiście nie można porównywać z epoką Berlusconiego, ale i tym razem klubowi oraz całemu środowisku Rossonerich przydałoby się spojrzenie na bardziej odległy horyzont. Nie można mówić o scudetto, ale nie wolno też dostosowywać się do złych nawyków z poprzednich sezonów. Pomysł Amorima być może nie daje natychmiastowych efektów, wymaga dopracowania i poświęcenia. Sprawienie, by zadziałał, oraz dostosowanie go do zespołu złożonego z wielu nowych zawodników nie jest łatwe, ale warto podjąć to wyzwanie. Zresztą warto także przypomnieć sobie najnowszą przeszłość: po mistrzowskim sezonie Piolego na ławce trenerskiej Rossonerich kolejno pojawiali się Fonseca, Conceição i powracający Allegri. To była zawrotna, gorączkowa karuzela: jeden trener nie zdążył jeszcze na dobre objąć stanowiska, a już w półmroku można było dostrzec jego następcę. Rotacja godna klubów z samego dołu piłkarskiej hierarchii. Amorim doskonale o tym wie: "wszystko i od razu" to kuszący pakiet, ale idealnie nadaje się przede wszystkim do oczarowywania tłumów. Lepiej więc pozostać wiernym nakreślonemu planowi i nikogo nie oszukiwać. Będzie to bardziej wymagające, ale może okazać się drogą do sukcesu. Dla Rossonerich najważniejsze będzie trzymanie właściwego kursu i niedopuszczanie do tego, by przy każdym wstrząsie podważać pozycję sternika. Do diabła, nie byłoby to zachowanie godne prawdziwego Milanu.


#

5 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
mmielczar123
mmielczar123
9 września 2026, 23:35
Szkoda, że zmarnowaliśmy rok z Allegrim, gdy już wtedy można było postawić na projekt długoterminowy z młodym, ambitnym trenerem. Chociaż z drugiej strony może taka kompromitacja była potrzebna, żeby Cardinale się obudził. Nie wiem, czy Amorim był odpowiednim kandydatem, ale podoba mi się sam kierunek, w jakim zmierza Milan. Teraz trzeba uzbroić się w cierpliwość, w styczniu dołożyć potrzebne wzmocnienia i oby na koniec wyszło z tego coś dobrego. Mam nadzieję, że nie zwolnią trenera nawet w przypadku braku awansu do LM (o ile widoczny będzie progres). Potrzeba w końcu stabilizacji, a w rok żaden trener nie stworzy poważnej drużyny. Como Fabregasa po pierwszym sezonie w Serie A zajęło 10 miejsce (49 pkt), a już w kolejnym awansowali do LM (71 pkt). Wiadomo, że ciężko porównać oba kluby, ale to tylko pokazuje, jak wielki przeskok można zaliczyć na przestrzeni roku. Ważne jednak, żeby kontynuować obraną ścieżkę, wymieniając jedynie kilka elementów. Latem straciliśmy miesiąc na poszukiwaniach dyrektorów i trenera, potem Amorimowi zajęło tygodnie, żeby ocenić zawodników. Po roku pracy z Portugalczykiem będziemy w zupełnie innym miejscu. Od razu będzie wiadomo, kto się nadaje, kogo nie potrzebujemy, jakie pozycje trzeba wzmocnić. Może na koniec okaże się, że Amorim jednak się nie nadaje, ale dajmy mu chociaż te +/- 2 lata i nie popełniajmy tego samego błędu z ciągłym zwalnianiem i zatrudnianiem kolejnych trenerów. Może nawet Fonseca osiągnąłby w Milanie sukces, gdyby dostał czas i wsparcie zarządu. Mam jednak nadzieję, że już pierwszy sezon z Amorimem okaże się udany i nie będzie wątpliwości co do kontynuowania współpracy.
0
Milanboy
Milanboy
9 września 2026, 22:45
O Jezu, przecież to dobrze wygląda. Świetny mecz z Torino, dobry mecz z Venezia (przypomnę, że my głównie byliśmy nieskuteczni i tyle) a tu mecz z Juve na mega dla nas trudnym terenie gdzie widać że piłkarze ze sobą się zgrywają i jest to dość świeże (przypomnę wam, że ofensywa jest zupełnie nowa), to od razu jakiś niepokój.

A ja tam jestem spokojny, bo czuć, że to fajna drużyna która zwyczajnie potrzebuje zgrania i transferu do obrony oraz uważam środka pomocy.
4
k__f__c
k__f__c
9 września 2026, 23:27
Ciekawe czy Modric wróci do formy s początku zeszłego sezonu
0
RubenAmorim
9 września 2026, 23:33
Modrić już młodszy nie będzie Wolałbym go widzieć na drugie połowy do uspokojenia gry.
0
RubenAmorim
9 września 2026, 22:34
Amorim: Trust me bro
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się