ZWYCIĘSTWO NA 100-LECIE SAN SIRO!
To była tylko kwestia czasu, ale teraz teraz jest to już oficjalna informacja: Giorgio Furlani definitywnie odszedł z AC Milan po majowym zwolnieniu. Po kilku miesiącach formalnego okresu przejściowego, były dyrektor generalny klubu z via Aldo Rossi całkowicie opuścił struktury spółki.
Potwierdza to odpis z rejestru przedsiębiorstw, który przedstawia nowy skład władz klubu. Na jego czele znajduje się przewodniczący Rady Dyrektorów, Paolo Scaroni, następnie nowy dyrektor generalny Massimo Calvelli oraz Gerry Cardinale, który w tym zestawieniu figuruje jako członek rady. Wynika to z faktu, że mimo iż jest właścicielem klubu, w ramach Rady Dyrektorów nie istnieje dla niego odrębna funkcja.
Podobnie jako członkowie rady zostali wskazani Stefano Cocirio, określony również jako przedstawiciel przedsiębiorstwa, a także David Castelblanco, Randy Lewis Levine, Riccardo Stefanelli, Robert Jay Klein i Alfredo Craca. Są to zarówno nowe, jak i znane wcześniej osoby związane ze środowiskiem RedBird, a także osoby pełniące różne funkcje, których nazewnictwo w tego typu publikacji nie zawsze odpowiada ich klasycznemu określeniu.
Nowa rola Massimo Calvellego będzie wyglądać zupełnie inaczej niż ta, którą pełnił jego poprzednik. Będzie obejmować większe zaangażowanie w kwestie związane z władzami Lega Serie A, a także udział w sprawach finansowych i strategicznych, które częściowo pokrywają się z zakresem obowiązków Furlaniego, a częściowo się od niego różnią ze względu na specyfikę planowanych projektów.
- Mam to w dupie. O proszę zobaczyć i to ja w porszaczku.
Zrobił za mało dobrego, a za dużo było przeciętności.
To, że był wkomponowany w dziwny układ ze Zlatanem na czele go nie usprawiedliwia.
Maldini też nie miał łatwo.
I jakieś 200 baniek przepalone w piecu w jedne wakacje.
Furlani cienki ale palmę pierwszeństwa oddaję tej przystojnej parze.
I jak dodam, że to był kręgosłup to nie skłamię.
Pomijając Hakana i Kessiego, których wcześniej wspomniałem.
Furlani był po prostu złym i kłamliwym szczurem. Mocnada z kolei oszustem.
Fassone i Mirabelli się nawet nie umywają.
Żartowałem. Jeden z największych, o ile nie największy, szkodnik ostatnich lat. Mało który człowiek budzi we mnie tyle odrazy.
Fassone?