ZWYCIĘSTWO NA 100-LECIE SAN SIRO!
Alpha nie zawsze jest pierwszą literą alfabetu greckiego. Rúben Amorim ustalił skład na mecz Milan – Lecce i nie zaczął od Alphadjo Cisse, który przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych. Istnieje ryzyko, że ten wybór będzie powtarzał się częściej, niż przewidywano, nawet jeśli Cisse ma talent i nawet jeśli był jedną z najlepszych wiadomości pierwszego miesiąca sezonu. W kadrze Milanu to właśnie on jest zawodnikiem najbardziej zagrożonym utratą miejsca w składzie – informuje La Gazzetta dello Sport.
Zanim wyjaśnimy dlaczego, najpierw bieżące informacje: Cisse nie został powołany przez Manciniego do pierwszej reprezentacji, ale znalazł się w kadrze U-21 prowadzonej przez Baldiniego. W wieku 19 lat to w zupełności wystarczy. "Gra w Milanie pomaga mi się rozwijać i mam nadzieję, że w reprezentacji U-21 będę mógł przekazać również wszystko to, czego się tutaj uczę" – powiedział Alphadjo w ostatnich dniach. Na razie pozostaje mu tylko trenować. Reprezentacja U-21 zagra w czwartek 1 października o 18:30 w Armenii, a 5 października w Pescarze z Polską.
A teraz Milan. Amorim rozpoczął sezon, korzystając z jednego technicznego ofensywnego pomocnika (zazwyczaj Cisse) oraz jednego bardziej fizycznego (Loftus-Cheek, a później Rabiot). W meczu z Lecce po raz pierwszy przeszedł na dwóch ofensywnych pomocników o mniejszej posturze: Pulisic plus Saelemaekers. W najbliższych tygodniach będzie stosował oba warianty, ale Alphadjo nagle ma znacznie większą konkurencję. Pulisic jest najlepszym zawodnikiem na tej pozycji i jeśli jest zdrowy, miejsce należy do niego. Saelemaekers natomiast w niedzielę rozegrał dobry mecz, a przede wszystkim dla Amorima jest ofensywnym pomocnikiem, a nie prawym skrzydłowym, jak za czasów Piolego.
Dlatego w prognozach dotyczących meczu Sassuolo – Milan i najbliższej przyszłości sytuacja wygląda jak notowania akcji na giełdzie, które od tygodnia są dość oczywiste. Mocno w górę idą Saelemaekers i Pulisic, którzy zostali w Milanello, żeby trenować. Stabilnie Rabiot, który zawsze znajdzie dla siebie miejsce gdzieś między pomocą a ofensywną pomocą. W dół Loftus-Cheek i Cisse, który ma jednak jedną przewagę: terminarz. Przy dwóch meczach w tygodniu nie ma ryzyka, że zbyt długo będzie marzł na ławce.
Obawiam się cholernie o jego rozwój taktyczny. Chłopak z dynamiką i dryblingiem nie ma problemu, ale podwojony w meczu z Benficą nie miał pomysłu na rozegranie akcji i wszystko było stopowane a koledzy nie pomagali i grali wszystko do niego. Szkoda byłoby zmarnować go i wychować kolejnego jeźdźca bez głowy z których niestety słyniemy.