SCUDETTO


Amorim: "Przed nami ważna seria gier i musimy wrzucić wyższy bieg"

10 października 2026, 19:50, Ginevra Aktualności
Amorim:

Trener Milanu Rúben Amorim wziął udział w konferencji prasowej zorganizowanej w Milanello przed meczem z Sassuolo. Oto najważniejsze wypowiedzi szkoleniowca Rossonerich:

W 2022 roku mieliśmy długą przerwę w rozgrywkach z powodu Mistrzostw Świata w Katarze. Jak taka przerwa wpływa na zarządzanie zespołem?

„Myślę, że niewiele się zmienia, a to, czy przerwa okaże się korzystna, czy nie, zależy od aktualnej sytuacji drużyny. Jeśli masz wielu kontuzjowanych zawodników, zyskujesz więcej czasu na ich powrót do zdrowia. Z drugiej strony, jeśli piłkarze wyjeżdżają na zgrupowania reprezentacji i rozgrywają wszystkie mecze, jest to dla nich trudne, zwłaszcza że po powrocie czeka ich seria kolejnych spotkań. Może być też odwrotnie, jak w przypadku Koniego De Wintera, który nie grał w kadrze. Wysłaliśmy wielu zawodników na zgrupowania reprezentacji, ale to dobry znak, ponieważ oznacza, że są ważni dla swoich drużyn. Podkreślałem, że teraz musimy wrzucić wyższy bieg, bo najbliższe mecze będą miały duże znaczenie dla naszego sezonu”. 

Jak ocenia pan zawodników po powrocie z przerwy reprezentacyjnej?

„Piłkarze cieszyli się z powrotu do klubu. Dobrze czują się w swoim gronie i w tym zespole, co oznacza, że mamy dobrą atmosferę. Wiele zależy jednak od konkretnej sytuacji. Nasi zawodnicy grali w reprezentacjach, niektórzy wystąpili tylko w dwóch meczach, a później mogli odpocząć. To bardzo pozytywne, ponieważ mogli zachować odpowiednią kondycję fizyczną. Pojawił się natomiast problem z Saelemaekersem. Z kolei w przypadku Hutchinsona miałem okazję popracować z nim i poświęcić mu czas. Rozegraliśmy też pozytywny sparing z Padovą, który pozwolił nam wypróbować nowe rozwiązania. Wykorzystaliśmy każdą minutę tej przerwy, a nasi zawodnicy dobrze spisali się również w reprezentacjach. Gra Ramosa, Jashariego i Moreiry, który rozegrał trzy mecze i występował zarówno na prawej, jak i na lewej stronie, to dla nas bardzo pozytywne. Uważam, że są gotowi, ale wszystko zależy od najbliższego spotkania. Dlatego jutro musimy wygrać”.

Forma Gonçalo Ramosa?

„Jako trener zastanawiam się, jak sprawić, by moja drużyna funkcjonowała jak najlepiej jako kolektyw, a nie jak umożliwić pojedynczemu piłkarzowi zdobywanie większej liczby bramek. Mówiłem o tym już przed tym meczem. Musimy stwarzać więcej okazji naszym napastnikom — nie tylko jemu, ale wszystkim zawodnikom z tej formacji. Pracowałem nad tym i nadal nad tym pracuję. To prawda, że czerpałem pewne inspiracje od innych trenerów, ale mam też własną wizję. Moim celem nie jest znalezienie sposobu na to, by Ramos strzelał więcej goli, lecz wygrywanie każdego meczu. Bardzo się cieszę, że wrócił szczęśliwy i pewny siebie. Mam nadzieję, że to przyniesie korzyści Milanowi”.

Czy zamierza pan kontynuować grę w ustawieniu z czwórką obrońców? Czy to właściwe rozwiązanie?

„To zależy od meczu i sytuacji. Najważniejsze, żeby zawodnicy rozumieli, kiedy grać w ustawieniu z czwórką, a kiedy z trójką obrońców. Wystarczy spojrzeć na nazwiska w wyjściowej jedenastce — zasadniczo to wciąż ta sama drużyna. Zmieniają się drobne szczegóły, które mogą jednak wpłynąć na sposób funkcjonowania zespołu. Inni trenerzy mają dostęp do nagrań wszystkich naszych spotkań, dlatego moim zadaniem jest proponowanie nowych rozwiązań i zaskakiwanie rywali. Wiem, co chciałbym zaproponować jutro, ale nie zdradzę tego, bo Aquilani się dowie. Trójka czy czwórka - nie ma wielkiej różnicy. Chcę, żeby moi piłkarze czuli się komfortowo na boisku”.

Czy zna pan Aquilaniego?

„Pamiętam go. Nie tylko ze Sportingu. Wiem, że grał u Jorge Jesusa i rozmawialiśmy o tym. Pamiętam, że był bardzo inteligentnym zawodnikiem. Widzę, że ma bardzo nowoczesne podejście. Dostrzegam też pewne wpływy Roberto De Zerbiego, szczególnie w sposobie, w jaki zarządza grą środkowych obrońców. Jego drużyny chcą utrzymywać się przy piłce, ale jednocześnie bardzo rozsądnie decydują, kiedy należy ruszyć do pressingu. Myślę, że czeka go wielka przyszłość w futbolu”.

Jakie wnioski wyciągnął pan z występów Moreiry w reprezentacji? Na której stronie przekonuje pana bardziej?

„Dostrzegłem kilka rzeczy. Na lewej stronie gra bardziej bezpośrednio, natomiast na prawej częściej szuka pojedynków jeden na jednego i krótkiej gry kombinacyjnej. Wiele zależy również od przeciwnika. W meczach z mocnymi drużynami musiał dużo pracować w defensywie, naprawdę bardzo dużo. To dla mnie istotne. Znamy atuty Moreiry. Jest szybki, silny, a w ofensywie wciąż może się poprawić, ale potrafi grać na obu skrzydłach. Zobaczycie go na obu stronach boiska”.

Camarda rozegrał dotychczas zaledwie osiem minut. Czy zamierza pan dać mu więcej szans już w tym tygodniu? Czy najbliższe miesiące będą ważne, by ocenić, czy można na nim polegać, czy też Milan potrzebuje wzmocnienia?

„O nowych zawodników możecie pytać Cardinale, który siedzi za wami (śmiech - red.). Ja skupiam się wyłącznie na meczach, które mamy do rozegrania. Jest ich bardzo dużo, dlatego grudzień na razie dla mnie nie istnieje. Camarda będzie grał więcej. Wcześniej mieliśmy okres, w którym rozgrywaliśmy mniej spotkań i mieliśmy więcej czasu na odpoczynek. Camarda wiele się uczy, ale jest gotowy. Dostanie więcej minut niż dotychczas. Nie wiem, co wydarzy się do grudnia — chcę po prostu wygrać jak najwięcej meczów. To mój priorytet. Widzimy również na przykładzie reprezentacji, że trenerzy często rotują składem, więc nie da się przez cały sezon grać tą samą jedenastką. Od pierwszego dnia powtarzam, że wiele od niego oczekuję, a on udowodni swoją wartość”.

Czy Cisse może grać jako środkowy napastnik? I jak będzie się pan czuł, ponownie spotykając Maticia?

„Cisse ma cechy, które pozwalają mu grać na pozycji środkowego napastnika. Nie jest typową dziewiątką, ale ma atuty, dzięki którym może nam pomóc w określonych meczach. Matić to znakomity piłkarz i świetny człowiek. Spędziłem z nim dużo czasu i wiele z nim rozmawiałem, ponieważ byłem jedną z niewielu osób, które potrafiły się z nim porozumieć. Nie ma już takiej szybkości jak kiedyś, ale jego inteligencja pozostała na tym samym poziomie. Daje drużynie ogromne doświadczenie — potrafi odpowiednio kontrolować tempo gry, zagrywać piłki do przodu i odbierać je rywalom. Chcę go ponownie spotkać, ale jednocześnie wolałbym tego uniknąć, mając go za rywala. Z pewnością po meczu uda się zamienić kilka słów, a mam nadzieję, że wcześniej odniesiemy zwycięstwo”.

Czy Tomori, Loftus-Cheek, Pulisic i Hutchinson poprawili swoją dyspozycję?

„Będą bardzo ważni w najbliższych meczach. W sparingu, a także podczas treningów, wykorzystywaliśmy ich na różnych pozycjach. Więcej czasu poświęciliśmy również Diawarze. Tomori wykonywał podobną pracę do tej, którą obecnie wykonuje Gila. Wszyscy będą ważni dla naszego sezonu. W przypadku Pulisica istotne było to, że został z nami, ponieważ wracał po kontuzji. Najpierw rozegrał kilka minut, później wyszedł w pierwszym składzie, a my mogliśmy odpowiednio zarządzać jego powrotem do zdrowia i dyspozycją. Będą dla nas bardzo ważni”.

Czy ten proces wymaga więcej czasu, czy nadal jest pan przekonany, że Milan może wygrywać trofea? Co sądzi pan o Serie A?

„Naszym celem zawsze jest zdobywanie trofeów. Nie wiem, ile czasu nam to zajmie, ale musimy koncentrować się na kolejnych etapach, które pozwolą nam osiągnąć ten cel. Kiedy pracuje się w Milanie, nie można mówić, że musimy lub możemy zacząć wygrywać za trzy lata. Chodzi o teraźniejszość, o to, co możemy zrobić już teraz. Musimy jednak przejść przez kolejne etapy.

W tej lidze jest kilka bardzo dobrych drużyn. Serie A w tym sezonie jest inna. Zmieniły się wytyczne dotyczące sędziowania, więc arbitrzy rzadziej przerywają grę. Również sztaby medyczne rzadziej wchodzą na boisko, dzięki czemu gra toczy się dłużej. Wiele osób narzekało wcześniej na bezbramkowe remisy, a teraz oglądamy wiele spotkań z dużą liczbą goli. Nie ma już drużyn, które przez 90 minut bronią się nisko. Venezia zajmuje ostatnie miejsce ze względu na wyniki, ale to zespół, który stosuje pressing na całym boisku.

Jestem zaskoczony jakością trenerów i zawodników. Dobrze mi się tutaj pracuje i chcę wnieść swój wkład. W Milanie czuję się jak w domu, to dla mnie zaszczyt. Serie A to świetna liga, choć czasami nie docenia się odpowiednio krajowych rozgrywek. Przygotowywanie meczów sprawia mi przyjemność, ale mam też wiele rzeczy na głowie ze względu na różnorodność rywali”.

Co dostrzegł pan w pierwszych pięciu meczach, że zdecydował się na grę z czwórką obrońców? Czy Zachary Athekame mógłby wrócić w styczniu? I jak postępuje nauka języka włoskiego?

„Łatwiej byłoby mi mówić po włosku, gdybym pełnił w Milanie inną funkcję, ale to, co mówię jako trener, ma duże znaczenie. Przykro mi, że po meczach, podczas pomeczowych analiz, nie używam stale włoskiego, na przykład gdy rozmawiam z trenerem Capello w studio telewizyjnym. Zdaję sobie sprawę, że lepiej byłoby mówić po włosku, ale wiem też, że muszę przemyśleć to, co chcę powiedzieć, i jednocześnie wypowiadać się w tym języku. Nie mogę sobie pozwolić na sytuację, w której moje słowa mogłyby przysporzyć mi problemów lub zostać wykorzystane w niewłaściwy sposób. Ważne jest, żebym czuł się swobodnie, ponieważ to część mojej pracy.

Jeśli chodzi o grę z czwórką obrońców, w ostatnich meczach dostrzegłem większą mobilność. Zauważyłem, że takie ustawienie i większa swoboda pozwalają mojej drużynie grać lepiej. W meczu z Benficą mieliśmy więcej posiadania piłki, ale brakowało nam ruchliwości. Ta zmiana była konieczna — nie po to, żeby grać lepiej w każdym aspekcie, lecz żeby grać inaczej. Nie wiem, czy pozostaniemy przy tym ustawieniu, ale to rozwiązanie, które może pomóc nam wygrywać niektóre spotkania.

Athekame? Obserwujemy jego rozwój, podobnie jak pozostałych zawodników wypożyczonych do innych klubów. Na początku sezonu widziałem w nim piłkarza o profilu zbliżonym do Moreiry. Nie wiem, czy sytuacja się zmieni. Taka jest piłka nożna. U Fonseki radzi sobie bardzo dobrze, a co przyniesie przyszłość, zobaczymy”.

Dużo mówi się o napastniku Milanu, a przecież drużyna strzela średnio dwa gole na mecz.

„Taka jest piłka nożna. Strzelamy średnio dwa gole na mecz, ale nie możemy za każdym razem traktować tego jako wymówkę i wystarczającą odpowiedź. Nie stwarzamy wystarczająco dużo sytuacji bramkowych, ponieważ zbyt rzadko przebywamy w polu karnym przeciwnika. Moglibyśmy strzelać więcej goli, gdybyśmy częściej zagrywali piłkę w pole karne rywali.

Czasami nie zdobywamy bramek, ale stwarzamy sobie okazje. Nie mogę zasłaniać się dziesięcioma strzelonymi golami i mówić, że jestem zadowolony z naszej gry w ofensywie. Nie - musimy grać lepiej i tworzyć więcej sytuacji. Nie patrzę wyłącznie na bramki, ale na całą postawę drużyny w ataku. Musimy pracować i będziemy robić postępy, ale stać nas na więcej”.


#

2 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
rafal0477
10 października 2026, 20:27
Nkunku dziś hat trick,ale po co nam on,mamy innych lepszych..
0
SilvioBerlusconi
SilvioBerlusconi
10 października 2026, 23:45
Jak jełop w średniaku jakim jest Milan olewał treningi to nic dobrego i tak by z niego nie było. To nie jest Ronaldinho żeby miał na takie coś przyzwolenie żeby potem kolejne jełopy go naśladowały
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się