ZWYCIĘSTWO NA 100-LECIE SAN SIRO!
Milan zremisował 1:1 z Sassuolo w wyjazdowym meczu 6. kolejki Serie A. Rossoneri mieli swoje momenty dominacji - ale przez pewien czas pozostawali również bezradni na ataki ze strony gospodarzy. Całościowo, wynik wydaje się sprawiedliwy. Teraz podopieczni Rúbena Amorima zajmują 5. miejsce w tabeli z 15-punktowym dorobkiem i 4-punktową stratą do prowadzącego Interu.
Ten, kto stęsknił się za oglądaniem Milanu po długiej przerwie reprezentacyjnej – prawdopodobnie szybko stracił entuzjazm. Nie będzie przesadą powiedzieć, że przez długi czas nie działo się kompletnie nic. Ani jednej akcji, która jakkolwiek podniosłaby tętno kibicom zgromadzonym na Mapei Stadium.
W 18. minucie spotkania Gabbia próbował odebrać rywalowi piłkę, ale jego interwencja zakończyła się niefortunnie. Włoch złapał się za lewe udo, po czym opuścił plac gry – zmienił go De Winter. 26-latek został zniesiony na noszach. Chwilę później miała miejsce kontuzja w szeregach Sassuolo, bo boisko opuścił Leysen, a na murawie pojawił się Odenthal. Niestety, do tej pory sytuacje, w których zawodnicy musieli być zmieniani z przyczyn zdrowotnych, były jedynymi wzbudzającymi jakiekolwiek emocje związane z meczem.
Sassuolo nieco częściej utrzymywało się przy piłce, przy czym również nie było w stanie wykreować sobie sytuacji, którą można by uznać za jakkolwiek groźną. Rossoneri mogli przerwać marazm w 32. minucie, kiedy do rzutu wolnego z bocznej strefy boiska na wysokości pola karnego podszedł Rabiot. Wykonał niezłe dośrodkowanie, ale nikomu nie udało się oddać po nim czystego strzału głową i grę wznowił bramkarz. W 42. minucie rzut wolny – z nieco większej odległości, około 25 metrów od bramki – wykonali tym razem gospodarze, ale również nic z tego nie wynikło.
Milan wreszcie był naprawdę bliski szczęścia w 43. minucie. To już był zryw, który mógł się podobać: najpierw w pole karne wtargnął Ramos i oddał mocny strzał w kierunku bliższego słupka – odbity ostatecznie przez bramkarza, a chwilę później Rossoneri przejęli piłkę i dośrodkowali, gdzie w szesnastce znów czekał Portugalczyk. Oddał celny strzał głową, jednak trafił prosto w bramkarza.
W doliczonym czasie gry przed szansą na stworzenie zagrożenia stanął Rabiot, posłał mocne podanie w pole karne z bocznego sektora, ale nikt tej akcji nie wykończył. Minutę później na granicy szesnastki rywalami zakręcił Moreira, po czym uderzył prosto w Golkipera. Później uderzał jeszcze głową po kolejnej akcji, jednak również nie udało się pokonać Muricia.
Początek drugiej połowy sprawiał w pierwszych fragmentach wrażenie kontynuacji pierwszej części gry. Gra była już znacznie żywsza, niż miało to miejsce w pierwszych dwóch kwadransach rywalizacji, choć na konkrety również musieliśmy trochę poczekać. Najpierw nieco pewniej wyglądał Milan, a potem przebudziło się Sassuolo. 59. minuta to świetna akcja gospodarzy – gdyby nie to, że bramkarz odpowiednio szybko wybiegł i zainterweniował, najpewniej dotarłaby ona do gracza gospodarzy mającego przed sobą już tylko pustą bramkę. Chwilę później odpowiedzieć próbował Ramos, decydując się na strzał z dystansu – niestety niecelny. Kolejną akcję Sassuolo w 61. minucie strzałem z powietrza wewnątrz pola karnego wykańczał mający dużo wolnej przestrzeni Doig, ale nie było to uderzenie celne.
Po okresie, w którym gospodarze znów przejęli inicjatywę, wreszcie przełamał się Milan. Rabiot otrzymał podanie w bocznej strefie pola karnego i mając sporo wolnej przestrzeni, nie zastanawiał się, tylko bez przyjęcia uderzył od razu mocno w światło bramki. Tym razem Murić nie miał już nic do powiedzenia, a Rossoneri poczynili niezwykle ważny krok w kierunku zgarnięcia trzech punktów.
Odpowiedź ze strony Sassuolo mogła jednak przyjść natychmiast. Jeden z graczy, znajdując się około 18 metrów przed bramką, miał przed sobą tylko golkipera i uderzył celnie, ale wybronił to Maignan. Po chwili dostający mocne podanie z bocznej strefy boiska, a będący tuż przed bramką Thorstvedt był blisko szczęścia, lecz nie trafił czysto w piłkę.
Milanowi nie udało się już jednak wybronić po rzucie rożnym. Został on wykonany dość nietypowo – zgranie w pole karne było stosunkowo delikatne, piłka jeszcze kilka razy skozłowała po murawie, ale dopadł do niej Odenthal, kierując futbolówkę technicznie w stronę lewego słupka.
W następnych minutach Sassuolo już nieco spuściło z tonu, ale Milan nie wyglądał na drużynę, która wyrwie jeszcze tego dnia trzy punkty. Strzał zza pola karnego oddał wprowadzony Cisse – nawet celny – ale z łatwością poradził sobie z nim Murić. Później gracze Sassuolo zmieścili nawet piłkę w siatce, ale było to już po gwizdku; bramka nie została uznana i nie było w tej sytuacji żadnych kontrowersji.
W doliczonym czasie gry podopieczni Alberto Aquilaniego mieli świetną okazję do zamknięcia tego meczu w najlepszy możliwy dla siebie sposób. Lauriente wykonywał rzut wolny z granicy pola karnego, ale wykonał go fatalnie i grę po chwili wznowił Maignan. Później jeszcze strzał zza szesnastki oddał Thortsvedt, jednak prosto we francuskiego bramkarza. Więcej dogodnych sytuacji już po żadnej ze stron nie było - mecz po chwili się skończył, a rywalizacja zakończyła się remisem.
US SASSUOLO 1:1 AC MILAN
Strzelcy bramek:
US Sassuolo - 68' Odenthal
AC Milan - 63' Rabiot
Żółte kartki:
US Sassuolo - 90+4' Thortsvedt
AC Milan - 41' Estupiñan, 45+3' De Winter, 87' Ramos, 90+1 Pavlovic
US SASSUOLO (4-3-3): Murić; Van der Brempt (79' Cinquegrano), Ćaleta-Car, Leysen (27' Odenthal), Doig; Adžić (61' Thortsvedt), Matić (79' Lipani), Bakola; Berardi, Esposito (60' Bowie), Laurienté.
Ławka rezerwowych: Satalino, Turati; Candé, Cinquegrano, Obrador, Odenthal, Walukiewicz; Ghion, Lipani, Sulemana, Thorsvedt; Bowie, Domínguez, Skjellerup, Volpato.
AC MILAN (4-4-1-1): Maignan; Gila, Gabbia (20' De Winter), Pavlović, Estupiñan; Chukwueze (85' Hutchinson), Musah (78' Jashari), Rabiot, Moreira; Pulisic (78' Cisse); Ramos.
Ławka rezerwowych: Bouyer, Torriani; Bartesaghi, De Winter, Diawara, Terracciano F., Tomori; Cisse, Comotto, Hutchinson, Jashari, Loftus-Cheek, Modrić; Camarda.
Sędzia: Francesco Fourneau (Rzym)
Stadion: Mapei Stadium – Città del Tricolore (Reggio Emilia)
*** SKRÓT SPOTKANIA ***
I to jest ta konsekwencją w Serie A ...
Irytujące jest to że gramy "chodzonego" dochodzimy do 16 i totalnie nie mamy pomysłu co zrobić z piłką. Jakoś nie widać tego "pressingu, pięknej gry etc"
Za to mamy cyrk w obronie gdzie znów wracają demony stałych fragmentów gry.
Pada bramka z cyku kopanina na orliku.
Gdyby nie spalony to również byłaby buba ze stałego...
Czas się ogarnać, bo z taką grą Inter nas rozniesie
Co do meczu. Fatalny występ Chukwueze. Musah dziś gorszy dzień jak na ten sezon i miał więcej tych momentów, które szkodziły niż przyzwyczaił na początku sezonu. Rabiot trochę klasycznie dla tego sezonu - sporo chaotycznych i niedokładnych momentów, nawet w prostych sytuacjach, ale jakość ciągle w nim jest. generalnie za dużo słabych punktów w zespole żeby móc komfortowo ograć grających na (przesadnej) ambicji gospodarzy.
Bardzo szkoda straconych punktów.
Szkoda Gabbi i czas się interesować listą obrońców jeszcze bardziej niż wczesniej i martwi to że strzelamy przez indywidualne zrywy lub strzały z daleka powinniśmy widzieć jakieś schematy coś czego nauczył ich Amorim w grze rękę trenera było widać (ogólnie nie tylko dziś) ale strzelanie u nas to indywidualne sprawy bez taktyki i trzeba to zmienić
Ma swój czas i dobrze może kiedyś będzie w lepszym klubie niż jest teraz ale czy dorośnie na poziom Milanu? Nie wiem ale powątpiewam
4 bramki w 7 kolejkach. To jest świetny wynik jak na pomocnika.
Idąc dalej, to spokojnie ustanowi swój nowy rekord strzelecki. Ile on wynosi? 9 bramek?
Z Moreiry też może coś będzie. Natomiast reszta to już szara strefa.
Maldini przerobił już kilka klubów, i kilku trenerów. Lubię chłopaka, i życzę mu jak najlepiej.
Chłop rozgrywa chyba sezon życia.
Wspaniałe czasy. To se pretko ne vrati.
Pomijając oczywiście średnią dyspozycje Milanu
brak prawego skrzydła ale poza zmierzchem jego pobytu to ta gra nawet na prawej potrafiła ofensywnie wyglądać. Teraz mamy w 90% meczów chodzenie a nie bieganie, większość bramek to przypadek, czyli przebłysk talentu, a ni schemat.
Pulusic i Chukwu absolutne zero, Pulisic jedno ładne podanie, Chukwu to samo z dośrodkowaniem na całe 80 min jakie grali xD Zero zrywów, zero wpływu na mecz
Cisse przez moment zrobił więcej niż ta dwójka
Musah bardzo dobry występ prócz jednego błędu w drugiej połowie. Niesamowity postęp zaliczył chłopak. Odbierze, zastawi się, wróci do obrony rozegrać, często szukał przyśpieszeń czego nie można powiedzieć o nikim prócz Moreiry
Nie mogę patrzeć już na Ramosa który traci 9/10 piłek które są podaniami do niego na 20-16 metrze. Ani zastawienia, ani dryblingu, nic. No chłop jest o biegania i dobijania xD
Coś czuje, że Gile nam ktoś latem podbierze. Chłop jest poziom wyżej od reszty.
Szkoda tego wyniku, bo do pewnego momentu mieliśmy mecz pod względną kontrolą, ale po golu na 1:0 w niewytłumaczalny sposób oddaliśmy inicjatywę rywalom. Natomiast nie ma co lamentować, bo sytuacja w tabeli wciąż nie jest zła, a wierzę, że z czasem się rozkręcimy. Teraz pora na Salzburg, a tam spodziewam się rotacji. Nie zdziwię się, jeśli od początku zobaczymy Tomoriego, Bartesaghiego/Diawarę, Hutchinsona czy Camardę. Za tydzień ciężkie starcie z Atalantą, które wypadałoby wygrać.
Abstrahując od poziomu drużyn, to jeśli chodzi o naszą grę to te kajdany taktyczne to jest coś co chyba najbardziej zabija radość z oglądania tego sportu. Wieczne klepanie w bok i do tyłu , zero ryzyka , zero atakowania wolnych przestrzeni , prostopadła piłka to jest chyba zakazana w ogóle.
To był nasz super ofensywny garnitur? xD
Chukwueze to wyglądał jakby na nogach z Afryki wrócił tuż przed meczem.
Musah i Estupinian - wiadomo , co może pójść nie tak? I na końcówkę oczywiście wchodzi pokemon Hutchinson , przez którego omal nie przegraliśmy a Camarda oczywiście znowu 0 minut.
Szkoda tylko Gabii tak po ludzku..
Rabiot dziś był gorszy i tylko gol go ratuje. Chłop zwalniał akcje, wpakował na żółtę kartkę kolegę, niedokładność podań niesamowita
Musah kozak robota? W topornym graniu on się świetnie odnajduje, ale jak już trzeba trochę pomyśleć na boisku to wychodzi jego mierność. Widać że już tak przywykliście do tego tartaku że nawet Musah u was w topce.
A stwierdzenie że Rabiot był gorszy? Jasne , nie zagrał wybitnego meczu ale róznica jest taka że to o dwie klasy lepszy piłkarz, który potrafi zrobić róznicę tak jak dzisiaj. Poza tym wykonuje masę roboty w środku ale chyba niekórzy mecze słuchają a nie oglądają.
Nie jest to zły wynik patrzeć na trudny teren, ale jednak od zespołu który walczy o ligę mistrzow oczekuje się znacznie więcej.
No właśnie chyba oni mentalnie nie dojeżdżają, bo zapału mają na kilkanaście minut w meczu.
Człowiek 3 tygodnie czekał, żeby znów pooglądać to mozolne konstruowanie akcji.
Bardzo nie równy ten zespół i nic tu się za bardzo nie rusza naprzód.
Eh..
To zdanie jest tak w punkt, że powinno wisieć na stronie głównej.
Jashari to piłkarz do sprzedania w zimę - on nie pasuje do Milanu.
To naprawdę słodkie, że w to wierzysz. Miłego wieczoru.
Zrozumiałem twoje zdanie. Pozwól mi mieć własne. Po tym co oglądam nie wierzę w LM i tyle. Współczuję tym, których Milan to jedyna pasja, lub najważniejsza w życiu. Ja mam kilka w, których się spełniam i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Spływa po mnie ten wynik totalnie. Jestem przyzwyczajony od wielu lat. Milan jest najniżej w mojej osobistej hierarchi hobby, czy też właśnie pasji. Polecam nigdy się nie zawiedziesz, a przynajmniej od czasu do czasu miło zaskoczysz.
Juve to rozumiem tez tutaj gralo swietna pilke prawda? Ze ich wywindujecie od razu o top 4 ;]