SCUDETTO


LGdS: Gabbia wróci dopiero w 2027 roku. Co teraz z defensywą?

13 października 2026, 22:06, Redakcja Aktualności
LGdS: Gabbia wróci dopiero w 2027 roku. Co teraz z defensywą?

Na początku był ból fizyczny: dłonie zakrywające twarz, łzy (niepokojące, ponieważ Gabbia nie należy do zawodników, którzy symulują czy przesadnie dramatyzują), zaniepokojone spojrzenie Amorima, który obserwował, jak obrońca na noszach znika w tunelu prowadzącym do szatni. Potem przyszedł ból psychiczny. "Dzisiaj jest naprawdę ciężko" – napisał Matteo Gabbia w mediach społecznościowych. "Jest mi ogromnie przykro, że nie mogę pomóc drużynie w tym bardzo ważnym momencie sezonu. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby wrócić do jak najlepszej formy i jak najszybciej ponownie stanąć u boku moich kolegów, mając na sobie czerwono-czarną koszulkę. Dziękuję mojej rodzinie, klubowi, sztabowi oraz kolegom z drużyny za wsparcie i obecność w tych trudnych chwilach. Oczywiście dziękuję również wszystkim kibicom, którzy zawsze są z nami i nas wspierają. Do zobaczenia wkrótce na San Siro".

Niestety, słowo "wkrótce" nie jest w tej sytuacji najbardziej odpowiednie. Mówi się bowiem o minimum trzech miesiącach przerwy, jeśli zostanie wybrane leczenie zachowawcze, oraz o około miesiącu dłuższej absencji w przypadku decyzji o przeprowadzeniu operacji. Tak czy inaczej, Gabbię zobaczymy ponownie na boisku dopiero w trakcie 2027 roku.

Kontuzja Gabbi potwierdza obawy, które wielu kibiców Milanu miało już latem, kiedy w pewnym momencie stało się dość jasne, że klub koncentruje swoje działania transferowe przede wszystkim na wzmocnieniu ofensywnej pomocy. Nie mogąc pozwolić sobie na wydatki we wszystkich formacjach (choć w idealnym świecie właśnie tak należałoby postąpić), a także po nieudanej próbie sprowadzenia Gonçalo Inácio w ostatnich dniach okna transferowego, działacze w Casa Milan i Milanello przeprowadzili szereg analiz. Ostatecznie uznano, że sprowadzenie kolejnego środkowego obrońcy za wszelką cenę nie jest absolutną koniecznością. Powodów było kilka. Terracciano może występować na prawej stronie środka obrony, Bartesaghi na lewej, natomiast Vladimirov – który nieprzypadkowo od sierpnia oficjalnie figuruje w kadrze pierwszego zespołu, mimo że występuje w Milan Futuro – jest postrzegany jako zawodnik mogący zapewnić wystarczającą solidność. Pod względem liczebności kadry wszystko rzeczywiście może się zgadzać. Zupełnie inną kwestią pozostaje jednak rzeczywista jakość i siła tej formacji. Pewną rolę odegrała również sytuacja Tomoriego. Kiedy klub zrozumiał, że nie uda się sprowadzić nowego obrońcy, a Anglik nie zdołał znaleźć satysfakcjonującego go nowego zespołu, Fik w ciągu zaledwie kilku godzin przeszedł od statusu zawodnika odsuniętego od drużyny do pełnoprawnego członka kadry. Nie oznacza to oczywiście, że nagle stał się ulubieńcem Amorima. Jak dotąd Tomori nie rozegrał ani jednej minuty. Można jednak logicznie zakładać, że zostanie uwzględniony w rotacji podczas intensywnego maratonu spotkań, który czeka Rossonerich aż do kolejnej przerwy reprezentacyjnej.

Podsumowując: pod nieobecność Gabbi podstawowymi nominalnymi środkowymi obrońcami pozostają Gila, De Winter i Pavlović. Do dyspozycji jest również Diawara, letni nabytek, którego transfer przeszedł praktycznie bez echa, między innymi dlatego, że on również nie pojawił się jeszcze na boisku. To zawodnik sprowadzony z myślą o przyszłości, ale obecna sytuacja sprawia, że będzie musiał rozwijać się szybciej, niż pierwotnie zakładano. Pavlović, który do tej pory występował we wszystkich spotkaniach, nie będzie przecież w stanie grać bez przerwy. Do tego dochodzą wspomniani wcześniej Terracciano i Bartesaghi, którzy mogą zostać przesunięci na środek defensywy, a także 18-letni Vladimirov. Na kolejne rozwiązania trzeba będzie poczekać do styczniowego okna transferowego. Filozofia klubu pozostaje jednak niezmienna: Milan zamierza dokonywać transferów wyłącznie wtedy, gdy nowy zawodnik rzeczywiście podniesie jakość zespołu. Głównym celem transferowym pozostaje Gonçalo Inácio. Trudno sobie wyobrazić, aby Sporting zgodził się na odejście jednego ze swoich absolutnie podstawowych zawodników w połowie sezonu. Jeśli jednak na stole pojawi się odpowiednio wysoka oferta, sytuacja może się zmienić. Cena portugalskiego obrońcy oscyluje wokół 40 milionów euro.


#

2 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
palonettoACM
palonettoACM
13 października 2026, 22:46
Spoko, do stycznia rozegramy tylko 15 meczów.

Ja to bym w ogóle zrobił tak jak rok temu z Gila i nie brałbym go w styczniu tylko poczekał do lata. Wystarczy jakiś defensorski fullkruk na pół roku a potem się zobaczy.
0
k__f__c
k__f__c
13 października 2026, 22:28
Byle nie Terraciano
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się