PAVLOVIĆ 2031
AC Milan w pewnym stylu pokonał RB Salzburg w meczu drugiej kolejki Ligi Europy. Hat-trickiem popisał się Alphadjo Cisse, a jedno trafienie dołożył Gonçalo Ramos. W 83. minucie czerwoną kartkę obejrzał Filippo Terracciano.
W pierwszych minutach rywalizacji gra toczyła się głównie na połowie Milanu, który był niedokładny i zanotował kilka niepotrzebnych strat. Na szczęście jednak gracze z Salzburga nie byli w stanie tego wykorzystać i nawet nie stworzyli sobie z tego groźnej sytuacji. W 5. minucie gospodarze wykonali jeszcze rzut wolny z niewielkiej odległości, ale również to zagrożenie szybko zostało oddalone.
W 9. minucie dobrą akcję stworzył sobie Milan – mocne podanie w pole karne posłał Bartesaghi, nogę dołożył wbiegający Rabiot, jednak uderzył minimalnie niecelnie. W 11. minucie w okolicy czternastego metra dużo wolnej przestrzeni miał Japończyk Kitano, ale na szczęście dla Rossonerich fatalnie przyjął piłkę, ta została za jego plecami i nic z tej akcji nie wyszło. Chwilę później bramkarz Salzburga zabrał piłkę spod nóg pędzącemu Cisse po rozegraniu przez Milan szybkiej akcji. Po chwili mocnego strzału z pola karnego z ostrego kąta spróbował Hutchinson, ale niecelnie. Chwilę później miękkie dośrodkowanie posłał Hutchinson, a Cisse urwał się obrońcy i pokonał bramkarza strzałem głową.
Chwilę później mogło być już 2:0. Najpierw w akcji sam na sam Cisse próbował pokonać bramkarza podcinką, a następnie Hutchinson jeszcze ją dobijał, ale Boma wybił piłkę z linii bramkowej pod nieobecność golkipera. W 25. minucie na strzał po ziemi z dystansu, korzystając z dużej ilości przestrzeni, zdecydował się Mazurek, ale wybronił to Maignan.
Bardziej skuteczni byli Rossoneri, którzy kolejną groźną akcję wypracowali sobie w 32. minucie. Świetną piłkę w głąb pola karnego zagrał Rabiot, dopadł do niej kilka metrów przed bramką w bocznej strefie szesnastki Bartesaghi, a młody Włoch zgrał do środka, gdzie kompletnie niepilnowany Cisse dołożył tylko nogę, kompletując dublet.
Druga część rywalizacji zaczęła się od celnego strzału Rabiota z okolicy 18. metra, ale nie sprawił on najmniejszego problemu bramkarzowi – uderzenie było zbyt lekkie. Chwilę później przenieśliśmy się na drugą stronę boiska, a z granicy pola karnego mocny strzał po ziemi w kierunku bramki posłał Lindstroem – niecelny. Po chwili piłkę w siatce po raz trzeci w tym meczu zmieścił Cisse, który dołożył nogę z najbliższej odległości do zagrania Rabiota z bocznej strefy pola karnego. Sytuacja była sprawdzana przez VAR, bo młody Włoch znajdował się na granicy spalonego, ale ostatecznie bramkę uznano – mieliśmy już 3:0 w 49. minucie.
Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry Baidoo znalazł się w sytuacji sam na sam z Maignanem, ale francuski bramkarz wyszedł do tej piłki i zdecydował się na ryzykowny wślizg, który wykonał perfekcyjnie, skutecznie oddalając zagrożenie. W 67. minucie świetnym zwodem obrońcę zmylił Hutchinson, zapewniając sobie przestrzeń do oddania strzału z okolicy czternastego metra. Uderzył celnie, ale bardzo dobrą interwencją popisał się Zawieschitzky. Po chwili swoich sił spróbował Bartesaghi, jednak to już nie był tak groźny strzał – Austriak również go odbił.
Minęła kolejna minuta, a Rossoneri wciąż szukali swoich szans. Tym razem dośrodkowanie strzałem głową wykańczał Pulisic, ale piłka minęła bramkę. Więcej szczęścia podopieczni Amorima mieli w 72. minucie. Błąd popełnił Bartosz Mazurek – wypuścił sobie po przyjęciu piłkę zbyt daleko pod własnym polem karnym, co natychmiast wykorzystał Jashari. Szwajcar zagrał do Ramosa, a ten podwyższył wynik na 4:0.
Salzburg wciąż co jakiś czas zbliżał się pod bramkę gości, ale niewiele z tego wynikało. Choćby w 75. minucie zza pola karnego po ziemi uderzał Barry – niecelnie. Asysta natomiast najwyraźniej napędziła Jashariego, który wybiegł na czystą pozycję i wtargnął w pole karne, ale ostatecznie skutecznie przytrzymał go jeden z obrońców Salzburga, przez co Szwajcarowi pozostał strzał z ostrego kąta. Po drugiej stronie boiska w 81. minucie uderzeniem w boczną siatkę akcję Salzburga wykończył rezerwowy Diakité.
Mimo wydawałoby się pewnej przewagi i spokojnej sytuacji podopiecznych Amorima, Milan musiał kończyć spotkanie w dziesiątkę. Terracciano pchnął gracza austriackiego zespołu wychodzącego do czystej sytuacji przy granicy pola karnego i obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę. Salzburg wykonał rzut wolny z okolicy osiemnastego metra, ale piłka po strzale uderzyła w mur. Po chwili kolejny raz swoich sił spróbował Diakité, którego strzał z dystansu bez problemu zatrzymał Maignan. Szansę na jeszcze jedną bramkę pod koniec podstawowego czasu gry miał Ramos. Zmylił zwodem obrońcę gospodarzy przy granicy pola karnego i posłał mocne, górne uderzenie, po którym futbolówka jednak nie znalazła drogi do siatki. Już w doliczonym czasie w podobny sposób z czternastego metra szczęścia poszukał Vertessen, ale ta sytuacja zakończyła się w podobny sposób.
RB SALZBURG 0:4 AC MILAN
Strzelcy bramek: 15', 32', 49' Cisse, 72' Ramos
Żółte kartki:
RB Salzburg - 40' Zabransky
AC Milan - 21' Hutchinson
Czerwone kartki:
RB Salzburg - brak
AC Milan - 83' Terracciano
RB SALZBURG (4-2-3-1): Zawieschitzky; Morgalla (81' Drexler), Boma, Zabransky, Schmid; Mazurek, Barry; Lindstrøm (75' Redzic), Kitano (60' Diakité), Baidoo (60' Vertessen); Tabaković (75' Camara).
Ławka rezerwowych: Früchtl, Sarcevic; Mellberg, Tohumcu, Vertessen, Krätzig, Drexler, Lainer, Redzic, Diakité, Camara.
AC MILAN (4-4-2): Maignan; Tomori (67' Terracciano), De Winter, Pavlović (81' Diawara), Bartesaghi; Hutchinson, Jashari, Rabiot (61' Modrić), Cisse (60' Pulisic); Camarda (60' Ramos), Loftus-Cheek.
Ławka rezerwowych: Torriani; Diawara, Estupiñan, Gila, F. Terracciano; Comotto, Modrić, Moreira, Musah, Pulisic; Chukwueze, Ramos.
Sędzia: Horațiu Feșnic (Rumunia)
Stadion: Red Bull Arena (Salzburg)
Natomiast nie, bo zwróć uwagę, że 19letni żółtodziób od gospodarzy robi to jakoś dyskretniej. Próbuje nie rzucać się w oczy. Nasz as, Terraciano, robi to tak bezdennie ostentacyjnie, że nie daje sedziemu wyboru.
Ale zgadzam się, ze nie to powinno decydować bo finalnie obaj zrobili to samo i w obu przypadkach można było VARować.
Minusy: Jashari z takim mocno przeciętnym rywalem wyglądał słabiutko i nie ratuje go nawet wywalczony gol.
Camarda... OMG... chłopak zamiast treningu piłkarskiego powinien zapierniczać 2 miesiące siłka i bieżnia najpierw a potem wrócić do treningów dopiero
Chłop wyciągnięty z zamrażalki z bardzo poprawnym występem bez jakiegokolwiek ogrania meczowego od dawna. Elektryczności i głupot nie było. Może jemu szkodziła za częsta gra xD Mimo wszystko akurat po nim nie spodziewałbym się takiego zaangażowania po tym jak potraktował go zarząd. Fajnie było go zobaczyć.
Jashari jak zwykle. Camadra wystawiony przez Amorima chyba tylko po to by dać odpowiedz dlaczego go nie wystawia xD
A tymczasem Raspadori schodzi z kontuzją.
Trzesuaf
(ostatnio aktywny: 2 godziny temu)
15 października 2026, 18:56
Ależ ta piłka pięknie chodzi, te akcje te strzały, podoba mi się ten ofensywny Milan, już mogłoby być spokojnie 4:0. Pięknie klepią.
A tak na serio to jak Rabiot niczego nie wyczaruje indywidualnie to gówno się dzieje. A wysoki pressing to jest na naszej połowie na 30 metrze, jak się napastnik cofnie.
1ODPOWIEDZ
M3TR0
M3TR0
(ostatnio aktywny: 2 godziny temu)
15 października 2026, 18:58
Ale my jesteś
Ale my jesteśmy tragiczni, Boże drogi xD. Salzburg gra klepką między nami tak, jakby 3B szkoły podstawowej wyszła grać mecz z 3A Liceum z klasy o profilu sportowym XD
Edytowano dnia: 15 października 2026, 18:59
Salzburg nie postawił wysoko poprzeczki co prawda, ale mecz zawsze zaczyna się od 0-0 i trzeba swoje okazje stworzyć i je później wykorzystać. Z tym dzisiaj nie było problemu.
Indywidualnie kilka obserwacji:
Cisse - klasa. Najbardziej podoba mi się, że ma łatwość znajdowania się w sytuacjach bramkowych. Wszystkie trzy bramki z pozycji jak rasowa 9. Sporo dojrzałości w grze. Wiedział kiedy zwolnić i utrzymać piłkę. Super mecz.
Camarda - Bardzo, ale to bardzo toporny we wszystkich aspektach. O ile rok temu świetnie trafiono z kierunkiem wypożyczenia dla Cisse tak Camarde skrzywdzono wypożyczeniem do Lecce, a teraz prawdopodobnie skrzywdzono go tym, że nie wypożyczono go do jakiegoś ofensywnie grającego klubu Serie B. Póki co zderzenie z dorosłą piłką jest dla niego brutalne. Musi szybko nadrabiać braki, albo przepadnie.
Hutchinson - Kilka dobrych akcji, ale też momentami znikał. Na pewno można powiedzieć, że ma gazicho i odejście z piłką. Będzie przydatny z biegiem sezonu na pewno.
Jashari - No w wielu aspektach słabo i to powtarzają się te same problemy co w zeszłym sezonie. Za łatwo i zbyt głupio traci piłkę pod presingiem. Ardon ma te przedziwną tendencję do szukania najtrudniejszych rozwiązań kiedy jest atakowany. Jakieś głupie próby rajdów w poprzek boiska gdzie łatwo gubi piłkę przy byle lekkim pchnięciu czy w kopywanie piłki we własne pole karne spod linii końcowej kiedy rywale go naciskają (tak wiem, że próbował nabić rywala ale to nadal było głupi pomysł) Mocniejszy przeciwnik bez problemu nas skarci za te jego indywidualne błędy.
Tomori - Fajny występ. W sumie dobrze go było zobaczyć, bo przy kontuzji Gabii na pewno będzie potrzebny. W ogóle naszła mnie na jego temat taka refleksja, że mimo iż jest wypychany z klubu to jednak przez wzgląd na jego historie w klubie i te dobre występy na przestrzeni lat, należy mu się jednak szacunek i trochę lepsze traktowanie.
De Winter - Bardzo dobre zawody. To co miał wyczyścić, czyścił pewnie i precyzyjnie. Jest tu materiał na dobrego obrońcę na pewno.
Ramos - Cieszę się, że strzelił bo napastnik żyje z bramek, więc ważne że wpadło coś do sieci dzisiaj po jego strzale.
Tak czy inaczej całościowo humor gitówa przed weekendem. Teraz tylko czekać na Atalante.
Pachnie odnowieniem kontraktu dla Loftusa:)
Tomoriemu też przydało się sprowadzenie na ziemię.
Cissse kosmiczne wejście do Milanu.
Na plus:
Cisse - ma fenomenalne wejście do Milanu. Sam mówi, że nie gra jeszcze na 100% swojego potencjału, a już jest w zasadzie kluczową postacią ofensywy. Powinien na stałe zagościć w pierwszym składzie obok Pulisica i Moreiry jako tercet za plecami Ramosa
Hutchinson - do tej pory nie miał okazji, żeby się wykazać, ale dzisiaj pokazał, że może być naprawdę niezłą opcją do rotacji w ofensywie. Szkoda, że kończy mecz bez gola, bo 2 razy był bliziutko, ale poza tym zagrał świetne zawody.
Bartesaghi - to nigdy nie będzie zawodnik na poziomie Theo ani nawet nie będzie blisko, ale udowadnia, że może być solidnym zmiennikiem na boku obrony.
De Winter - szef defensywy, czyścił wszystko co się dało
Ramos - z przełamaniem
Na minus:
Camarda - niestety to jeszcze(?) nie ten poziom. Myślę, że wciąż ma spory potencjał, ale brakuje mu warunków motorycznych do szybkiego grania Amorima. Być może dobrze zrobi mu wypożyczenie i regularna gra w Serie B, a my powinniśmy chyba rozejrzeć się za solidniejszą alternatywą dla Ramosa.
Jashari - to taki Adli wśród Bennacerów. Techniki mu odmówić nie można, potrafi dograć koledze na nos, nie brakuje mu zaangażowania, ale nie mogę patrzeć na te jego ciągłe straty. On tworzy więcej sytuacji rywalom niż swoim kolegom. Może jeszcze się ogarnie i będzie z niego większy pożytek, ale póki co nie zapowiada się na następcę Modricia.
Terracciano - xD
(Oczywiście miała to być przenośnia,nie wiem który market jest bardziej jakościowy,po prostu taki ztereotyp%-)
Cisse, Rabiot, Bartesaghi, Hutchinson dzisiaj najlepsi.
Camarda zdecydowanie najsłabszy. Gość nadaje się do Serie B i może kiedyś zrobi taki postęp jak Bartesaghi.
Jashari mega irytujący. Raz nieźle z grą do przodu, a później 2-3 straty po nonszalanckich zagraniach i tak w kółko przez 90 minut.
Ruben jak to Ruben. On już lepszy nie będzie.
Terracciano? On tylko ratował się faulem po wcześniejszej stracie któregoś z kolegów, ale ciesze się że to akurat na niego trafiło z tym czerwem.
Co do gry w ataku to mogło się to podobać, jednak w defensywie moim zdaniem zdecydowanie za dużo miejsca zostawiają obrońcy, lepsza drużyna mogłaby to wykorzystać.
Nie ma co jednak marudzić. Tak jak wspomniałem na wstępie, takiego meczu i końcowego rezultatu w życiu bym się nie spodziewał.
Brawo Alpha! Brawo Milan!
Torino - Milan 0:7
Dzisiaj zapewne to i Chukwueze by coś ogarnął z przodu.
Poproszę powtórkę wyniku w niedzielę
Jashari, Camarda i Diawara do poprawy, a Terracciano w zakres obowiązków pasowałoby wpisać zastępowanie klubowego woźnego. Może chociaż w tym by się sprawdził.
Ogólnie bardzo dobra druga połowa, wyszliśmy jak na swoje i szczerze mówiąc Ramos to dzisiaj schował do kieszeni w kilkanaście minut Camarde i jak złapie luz, to serio jest z niego mnóstwo pociechy.
Cisse kapitalne spotkanie, chyba czas aby to on grał regularnie po lewej stronie boiska I Hutchinson wysłał jasno dla Chukwu, że nie będzie tylko potulnym rezerwowym.
Bardzo przyjemny to był wieczór, FORZA MILAN!!!
Spieszmy się go kochać, bo tak szybko odejdzie...
Uwierzcie mi jak wam mówię że byłby haram ball i przegrana. Ale słaby ten Salzburg jak obrona Kolodziejczaka.
„Ty stary, a chcesz w Milanie grać?”
„No coś Ty, przecież ja jestem chujowy xD”
„Dobra. Pa tera XD…”
Chociaz może Bartesagiemu podziękować za te kartkę.
jak jeszcze raz zobaczę go w koszulce Milanu to wypieprze laptopa przez okno