PAVLOVIĆ 2031
Przed meczem Salzburg – Milan wydawało się szaleństwem, że Francesco Camarda otrzymywał tak niewiele szans na grę. Po spotkaniu z Salzburgiem równie absurdalna wydaje się perspektywa, że Milan miałby rozegrać cały sezon z zawodnikiem z rocznika 2008 jako jedynym zmiennikiem Gonçalo Ramosa. Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku. Amorim potrafi pracować z młodymi piłkarzami i najwyraźniej doskonale wyczuwa moment, w którym należy na nich postawić. Przykład Cisse jest tego najlepszym dowodem. Latem, aby przekonać Camardę do przedłużenia kontraktu z Milanem, portugalski szkoleniowiec musiał przedstawić mu konkretny projekt, skrojony specjalnie pod jego potrzeby. Wszystko to potwierdził Cardinale, który po bolesnej lekcji związanej ze sprawą Liberalego zamierza zdecydowanie mocniej stawiać na talenty z akademii Milanu.
A kto lepiej uosabia tę filozofię niż Camarda? Całe życie związany z czerwono-czarnymi barwami, zagorzały kibic Milanu, autor niezliczonych bramek, często zdobywanych w rywalizacji ze starszymi od siebie zawodnikami. Potem jednak przychodzi prawdziwy futbol, ten seniorski. A tam nie liczy się nazwisko, potencjał ani wielkie nadzieje. Liczy się wyłącznie to, kto jest lepszy. A jeśli jesteś napastnikiem, liczy się przede wszystkim to, czy strzelasz gole. Rola środkowego napastnika to naprawdę niewdzięczne zajęcie, szczególnie w Milanie. Nawet Gonçalo Ramos musi wykorzystywać każdy centymetr swoich szerokich barków, aby radzić sobie z obrońcami. A przecież mówimy o zawodniku, który w reprezentacji Portugalii zastąpił Cristiano Ronaldo po aferze z CR7 i bez najmniejszego problemu udźwignął presję, regularnie zdobywając bramki. Co więc dopiero powiedzieć o Camardzie, który dopiero stawia pierwsze kroki w dorosłym futbolu?
Nie ma sensu rozpamiętywać wcześniejszych decyzji dotyczących jego rozwoju, zwłaszcza że dziś wydaje się oczywiste, iż wszystkie były błędne. Począwszy od sezonu, w którym Camarda krążył między pierwszą drużyną, Milan Futuro i Primaverą, aż po pechowy poprzedni sezon w Lecce. Pomijając nawet kontuzję, Lecce nie było odpowiednim zespołem dla młodego napastnika, który dopiero powinien rozwinąć skrzydła. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze znacząca rola agenta, który najwyraźniej przez ostatnie lata nie potrafił wybrać właściwej ścieżki rozwoju dla swojego podopiecznego – również pod względem medialnym. Wczoraj, nawet na tle przeciętnego Salzburga, wyraźnie było widać ogromną różnicę fizyczną między Camardą a obrońcami rywali. Problem dodatkowo potęguje fakt, że sam Milan wciąż szuka odpowiedniego sposobu gry i metod skutecznego wykorzystywania środkowego napastnika w ofensywie.
Jak już wspomniano, w niektórych sytuacjach problemy ma nawet Gonçalo Ramos, więc trudno oczekiwać, że Camarda będzie sobie z nimi radził lepiej. Obecnie największym problemem młodego Włocha są przede wszystkim braki fizyczne. Jeśli chodzi bowiem o poruszanie się po boisku, Camarda posiada odpowiednie umiejętności i instynkt. To coś, co napastnik albo ma, albo nie – a on zdecydowanie to ma. Przy pierwszym golu Cisse swoim ruchem w kierunku bliższego słupka odciągnął dwóch obrońców, tworząc przestrzeń koledze. To jednak zdecydowanie za mało, aby zasłużyć na pozytywną ocenę występu. Potwierdził to również Amorim po zakończeniu spotkania: "Camarda dobrze czyta grę. Musi jednak poprawić dynamikę, przyspieszenie i tempo poruszania się. Pracujemy nad tym. Ma możliwości, aby biegać przez pełne 90 minut. Wciąż nad tym pracujemy. Tego zabrakło mu również dzisiejszego wieczoru, ponieważ jeśli chodzi o poruszanie się w polu karnym, doskonale wie, co robić. Rozumie naprawdę wiele aspektów gry".
Wielu porównuje młodego piłkarza Milanu do Pio Esposito z Interu, ale mówimy przecież o dwóch zupełnie różnych zawodnikach i odmiennych ścieżkach rozwoju W wieku, w którym obecnie jest Camarda, Pio Esposito rozpoczynał pierwszy ze swoich dwóch sezonów w Serie B w barwach Spezii. Trafił do zespołu, który walczył o zwycięstwo na zapleczu Serie A i prezentował ofensywny styl futbolu. A wszystko to odbywało się bez nieustannego zainteresowania mediów i ogromnej presji. Nigdy nie jest za późno, aby wyciągnąć wnioski z podobnych przykładów. Teraz potrzebne są przede wszystkim ogromny spokój i rozsądek, zarówno ze strony całego środowiska Milanu, mediów, samego zawodnika, jak i jego agentów.
Jasne, obecnie odstaje. To nie ma dwóch zdań. Ale ma 18 lat, a gra na pozycji, na której wiek ma duże znaczenie. Skrzydłowi, wahadłowi, ewentualnie "dyszka" - pozycje, gdzie młode łebki w wielu klubach wyrastają jak grzyby po deszczu i biorą zespół czy ligę szturmem.
Dla porównania na pozycji numer 9 (zestawienie z użyciem AI) w TOP 5 lig europejskich napastnicy mający 21 lat i mniej:
Junior Kroupi - AFC Bournemouth - 20 lat ~370 minut (3 gole)
Endrick - Real Madryt - 20 lat ~185 minut (2 gole)
Marc Guiu - RB Leipzig - 20 lat ~90 minut (0 goli)
Christian Kofane - Bayer 04 Leverkusen - 20 lat ~156 minut (2 gole)
Francesco Camarda - AC Milan - 18 lat ~105 minut (0 goli)
Francesco Pio Esposito - Inter Mediolan - 21 lat ~190 minut (1 gol)
SZEŚCIU GRACZY, jeden nastolatek. W dodatku większość na liście to gracze drużyn hiper ofensywnych, w których gole zdobywa się po prostu łatwiej.
Dziewiątka to pozycja, an której Francesco gdyby teraz wymiatał to byłby fenomenem.
Dla mnie to kwstia czy dawać mu po 20-30 minut w meczach kiedy prowadzimy + pierwszy skład na faze ligową LE i może Coppa Italia, czy go wypożyczyć żeby grał gdzieś gdzie minuty dostanie. Chłopak w wieku 20-21 lat będzie miał już tyle doświadczenia, że wtedy może zacząć ono procentować. Jak dla mnie on jest w wieku, kiedy powinien dostawać czas gry i się uczyć. Trzeba mu stworzyć/znaleźc środowisko, gdzie nic nie musi, niech próbuje. Za 2, maks 3 lata, albo bedzie gotowy na duże granie, albo okaże się niewypałem. Ale nie dziś... Dziś jest słabszy. Ale na tym poelga szkolenie młodziezy - młodsi sa słabsi, więc pracujemy nad nimi żeby byli gotowi kiedy dorosną. U nas trzeba podjąc decyzję czy chcemy w chłopaka inwestowac i wierzyć czy nie. Jeśli tak, to nie ma co teraz mówić "za słaby" i "nigdy nic z niego nie będzie". To nie ten etap.
Może za wiele wymagam po jednym spotkaniu od osiemnastolatka, ale hype jaki towarzyszył temu chłopakowi a to co można zobaczyć to lekkie nieporozumienie i krzywdzenie jego samego.
Skreślać bym go nie skreślał, ale tutaj jest naprawdę dużo do poprawy (żeby nie powiedzieć, że to czysta karta) i sama specyfika Milanu mu nie pomoże. Zresztą nie wiem po co tu się produkować jak wszyscy wiemy, że za 2 lata rozpocznie tułaczkę po Udinese i innych Bolognach
Ktoś może śledzi co tam u Kosticia?
Takiego, który pozwoli mu się zbudować, i nbrac przekonania. Wciąż jest młody, i jeszcze jest czas, aby wykorzystać jego osobę. Ale chłopak musi poczuć, że jest ważną częścią czegoś.
Wypożyczenie nawet w zimę, ale tylko w przypadku, gdy kogoś ściagamy na jego miejsce.
Gimenez z Porto?
Bo po powrocie do kadry Omorodiona, to santi spadł na trzecie miejsce w hierarchii, i już w ogóle nie gra.
Chociaz wolałbym jakiegoś kota, ale wtedy trzeba wyciągnąć jakiś pieniądz.