PAVLOVIĆ 2031
Milan pokonał Atalantę 3:2 Na San Siro w meczu 7. kolejki Serie A. Na listę strzelców wpisali się Ramos, Rabiot, Gila, Gaetano i Krstović. W pewnym momencie Rossoneri prowadzili nawet 3:0, jednak końcówka była nerwowa.
Pierwsze dwa kwadranse były całkiem dynamiczne – obie drużyny zbliżały się co jakiś czas pod bramkę rywala, choć przeważał Milan. W pierwszych minutach Rabiot przyjął piłkę i zdecydował się na uderzenie z okolicy 14. metra, jednak posłał futbolówkę zdecydowanie zbyt wysoko nad poprzeczką.
Niedługo później Chukwueze zagrał mocną, dolną piłkę z bocznej strefy boiska w głąb pola karnego, dopadł do niej Pulisic i uderzył bez namysłu, pokonując zaskoczonego golkipera. Sędzia odgwizdał jednak spalonego, a decyzja została podtrzymana po kilkudziesięciosekundowej analizie VAR. W odpowiedzi De Ketelaere wykończył swój rajd uderzeniem z granicy pola karnego, lecz nie trafił w światło bramki.
Groźnie pod bramką Milanu zrobiło się chwilę później, gdy Krstović wybiegł do sytuacji sam na sam, minął Maignana i znalazł się przed pustą bramką – z ostrego kąta trafił jednak tylko w boczną siatkę. Następnie zablokowany został strzał Musaha, lecz jak się okazało, przy próbie interwencji ręką zagrał Obrić. Do podyktowanego rzutu karnego podszedł Gonçalo Ramos i pewnym, technicznym uderzeniem w prawy dolny róg otworzył wynik na korzyść Rossonerich.
W 34. minucie Rowe podszedł do rzutu wolnego, ale jego próba dośrodkowania w pole karne była fatalna. W 42. minucie z dystansu uderzył z kolei Samardžić, posyłając jednak piłkę obok słupka. Po chwili akcja błyskawicznie przeniosła się pod drugą bramkę – na 18. metrze futbolówkę opanował Adrien Rabiot, zamieszał obrońcami, wtargnął w szesnastkę i pewnym strzałem po ziemi podwyższył prowadzenie gospodarzy.
Druga połowa rozpoczęła się od niecelnego strzału Chukwueze. Następnie po głębokim dośrodkowaniu piłka obiła słupek, a chwilę później Pulisic próbował zamknąć akcję strzałem, jednak nieskutecznie. Ze względu na kolejne zagranie ręką sędzia podyktował jednak rzut karny, do którego ponownie podszedł Gonçalo Ramos. Tym razem intencje Portugalczyka wyczuł jednak bramkarz i wciąż utrzymywał się wynik 2:0.
Taki stan rzeczy nie potrwał jednak długo. Zaraz po obronionej jedenastce Milan miał okazję po rzucie rożnym – piłkę dorzuconą w szesnastkę przedłużył głową Rabiot, a formalności dopełnił Gila, pakując ją do siatki. W 63. minucie groźnie odpowiedziała Atalanta, lecz Krstović trafił jedynie w słupek. Trzy minuty później było już jednak 3:1: Zalewski zagrał piłkę po ziemi w pole karne, dopadł do niej Gaetano i duet zmienników zdobył bramkę przywracającą nadzieję gościom na korzystny rezultat.
Atalanta wciąż przeważała i szukała kolejnych trafień – w 75. minucie na bramkę uderzał Samardžić, ale przestrzelił. W tym fragmencie Milan przeprowadził serię zmian, które miały dać zespołowi nowy impuls. Odpowiedzią na to, czy plan się powiódł, była sytuacja z 82. minuty: Bellanova popędził skrzydłem, wykorzystując wolną przestrzeń, dograł płasko w pole karne, a tam formalności dopełnił Krstović. Choć wcześniej wydawało się, że Rossoneri są już niemal pewni zwycięstwa, na osiem minut przed końcem podstawowego czasu gry ich zaliczka stopniała do zaledwie jednego gola.
Chwilę później trafienie na wagę remisu mógł zanotować Zappacosta, jednak wybronił to Maignan. W końcówce napór gości nieco zelżał, a gra na pewien czas przeniosła się nawet pod szesnastkę Atalanty – tam uderzał wprowadzony Jashari, lecz jego próbę zatrzymał bramkarz. Już w doliczonym czasie gry piłkę meczową na nodze miał Ramos, który znalazł się w znakomitej sytuacji z dużą ilością wolnej przestrzeni, ale uderzył prosto w golkipera.
AC MILAN 3:2 ATALANTA BC
Strzelcy bramek: 24' Ramos, 43' Rabiot, 58' Gila, 66' Gaetano, 81' Krstović
Żółte kartki:
AC Milan - 41' Rabiot
Atalanta BC - 69' Ederson, 78' Obrić
AC MILAN: Maignan; Gila (84' Tomori), De Winter, Pavlović, Moreira; Musah (75' Estupiñán), Modrić (75' Loftus-Cheek), Rabiot; Chukwueze (53' Hutchinson), Ramos, Pulisic (75' Jashari).
Ławka rezerwowych: Bouyer, Torriani; Bartesaghi, Diawara, Estupiñán, Terracciano, Tomori, Vladimirov; Cisse, Comotto, Hutchinson, Jashari, Loftus-Cheek; Camarda.
ATALANTA BC: Carnesecchi; Bellanova, Kristensen, Kolašinac (20' Obrić), Bernasconi (75' Zappacosta); Pašalić (59' Gaetano), Éderson; De Ketelaere, Samardžić (75' Scamacca), Rowe (59' Zalewski); Krstović.
Ławka rezerwowych: Sonzogni, Sportiello; Obrić, Plaia, Zappacosta; Gaetano, Idele, Pounga, Zalewski; Scamacca.
Sędzia: Daniele Chiffi (Padwa)
Stadion: Stadio Giuseppe Meazza (Mediolan)
*** SKRÓT SPOTKANIA ***
Miłej nocy wszystkim i Forza Milan!
Kolejna kwestia to zmiany Amorima - masakra. Ja tego Loftusa nie chce widzieć na boisku, wielka kłoda, która nie wykorzystuje atrybutów fizycznych w odbiorze a w ataku...no i nasz Estu...kurnia 2 straty przy wyprowadzaniu piłki...
Rozmowy zostały wznowione.
Może zacznę od pozytywów:
Widać, że z każdym kolejnym meczem, nasza gra coraz bardziej przypomina to, co chciałby grać Amorim. Dłużej utrzymujemy się przy piłce, agresywniej doskakujemy do rywala, a niektóre kombinacyjne akcje wyglądają fenomenalnie. Trzeba dalej to doszlifowywać, łapać flow i z czasem powinno być jeszcze lepiej.
Wydaje się, że w końcu transfery przychodzące zostały przeprowadzone z głową. Ramos nie gra na miarę oczekiwań (kwoty transferu), ale mimo wszystko pasuje do systemu Amorima. Moreira i Gila wyglądają znakomicie. Hiszpan momentalnie stał się jednym z moich ulubieńców i nie boję się stwierdzenia, że to nasz najlepszy obrońca od czasów Thiago Silvy. Ludzie, o których poprosił trener zdają egzamin, więc trzeba iść tą drogą i dokładać kolejne konkretne wzmocnienia.
Muszę również pochwalić Musaha, dla którego był to symboliczny mecz. W Milanie stał się pośmiewiskiem, w Atalancie właściwie nie grał, a teraz został niekwestionowanym graczem pierwszego składu i ciągnie środek pola. W tym momencie bardziej dziwi brak Amerykanina w wyjściowej 11tce niż jego obecność. Nabrał pewności siebie, wygląda świetnie bez piłki i z piłką. Po prostu musi grać.
Kolejny do pochwały jest Rabiot. Gość wykręca jeszcze lepsze liczby niż w zeszłym sezonie, bo już zanotował 4 gole i 4 asysty. Absolutnie kluczowy zawodnik, który poza strzelaniem i asystowaniem, jest też specjalistą od brudnej roboty. Zdecydowanie najlepsze, co pozostawił po sobie Allegri.
Z rzeczy mniej przyjemnych:
Znowu w pewnym momencie tracimy całkowicie kontrolę nad meczem. Opadamy z sił, dajemy się zepchnąć pod własną bramkę, podajemy rywalom tlen i drżymy o wynik do ostatnich minut. Przed kompletną katastrofą uratował nas Zappacosta i jego fatalne wykończenie. Jashari, Hutchinson i Estupinan nie wnieśli nic poza dodatkowym chaosem. Jedynie Tomori i RLC w jakiś sposób ratowali/uspokajali grę.
Nie jestem przekonany do naszej defensywy. Jak mamy mecz pod kontrolą, to nasi stoperzy błyszczą, ale w trudnych momentach kompletnie się gubią. Brakuje szefa defensywy, który potrafiłby uspokoić grę. Brakuje też szybkości, która przy wysoko ustawionej linii obrony jest kluczowa. Lubię Pavlovicia, ale on nie nadaje się do gry na topowym poziomie w takim systemie. KDW to też raczej materiał na solidnego rezerwowego, a nie na lidera defensywy.
Nie ma ławki. Na boisko wchodzą ludzie, którzy w żaden sposób nie gwarantują ani spokoju, ani podniesienia jakości. Ramos musi zapieprzać po 90 minut, bo Camarda nie jest gotowy, w środku pola zmiennikiem jest Jashari, który najwięcej sytuacji tworzy dla rywali, brakuje lewego obrońcy.
Modrić był najsłabszym graczem w pierwszej połowie. Może nie zagrał tak słabo jak z Lazio, ale miał kilka niepewnych momentów, gdy rywale bez problemu zabierali mu piłkę. Wciąż jest ważną postacią tej drużyny, ale on nie może grać w takich meczach od początku. Jashari póki co nie daje sygnałów, że stanie się jego następcą, więc latem trzeba szukać pomocnika.
Ramos zawodzi. Doceniam jego zaangażowanie, udział w rozegraniu itd, ale dzisiaj miał kilka sytuacji, które powinny skończyć się strzeleniem gola i nawet nie chodzi mi o tego karnego. Musi zacząć strzelać seryjnie, bo widać, że traci pewność siebie i niepotrzebnie ładuje z każdej pozycji.
Chukwueze to spoko zawodnik, ale na ławkę. Potrzeba ludzi, którzy dają konkrety, a Nigeryjczyk pod bramką rywala głupieje. Mam wrażenie, że Hutchinson posiada te same zalety i wady. Podstawowym prawym wahadłowym powinien być Moreira, a na lewą trzeba znaleźć kogoś usposobionego bardziej defensywnie, ale znacznie lepszego niż Estupinan/Bartesaghi.
W czwartek ciężki mecz na wyjeździe z Bournemouth, spodziewam się sporych rotacji, co nie zwiastuje korzystnego wyniku. Najważniejszy jest jednak mecz z Udinese, gdzie trzeba będzie wykorzystać fatalną formę rywala i sięgnąć po 3 punkty.
edit: Szwajcar z kolejną asystą w Lyonie :)
miał jeszcze w końcówce sytuacje to raz szukał lepszej prawej nogi i został przyblkowany, za drugim razem znowu szukał karnego widmo
Z tych zmian to jedynie imo Loftus dał dobrą tylko
Panowie jakies krótkie podsumowanie kto na plus, kto na minus ?
No jak Hutchinson bez jakości, no jak ogrywać jak finalnie mamy opcje zakupu
Zmian. W Atalancie zmiany, np. Zalewski to był skok jakości plus tysiąc. U nas było to takie rotowanie dla wyciszenia i dogrania. Mecz się odwrócił i już nie mieliśmy rytmu żeby do niego wrócić.
Super że 3 punkty jednak się udało.
Powiem szczerze, ze wiedzialem ze Musah ma potencial tylko brakowalo u niego decezyjnosci a po tym jak zostal wypozyczony do Atalanty i praktycznie nic nie gral to bylem pewien, ze juz jest przepadl i jest po chlopie. SZOK co ten chlopak gra.
Super Musah no Januszek daje spokój w środku
Fajnie pogrywał Moreira i Hutchinson, dobry mecz Rabiota.
I nie możemy z 3-0 robić sobie problemów!!!! No końcówkę to oddaliśmy grę rywalowi...... Grunt że wreszcie 3pkt.
Tylko fart uratował dzisiaj Milan i Amorima. Goncalo "Przepłacony" Ramos szczególnie w 2 połowie udowodnił, dlaczego zasługuje na tę ksywę. Chukwueze w presezonie wszystkich nabrał niczym Nikodem Dyzma. Hutchinson jak rasowy wahadłowy. Raz świetnie, raz znów do luftu. Estupinan i Loftus klasycznie.
Panie Allegri, pięknie dziękujemy za Rabiota. Jakby odechciało mu się trenować, niech przychodzi do Milanu na dyrektora sportowego.
Estupinan? Jashari? :P
Grunt, że są trzy punkty. Pojawił się optymizm, ale nadal jest wiele do przepracowania.
Za duzo bylo emocji jak na mecz w którym prowadziliśmy 3-0. Zmiennicy dzisiaj nie dowieźli. Zwłaszcza Estupinian i Huthinson. 2/3 meczu super ale w tej jednej trzeciej prawie zawaliliśmy cały trud. Te końcówki w naszym wykonaniu to kryminał.
Robiła pała wszystko, co w jego mocy, ale no nie tym razem na szczęście.
Chiffi za to, to jest zwykły śmieć i dalej nie dowierzam, że takie ewidentne wały przechodzą bez konsekwencji dla takich sędziowskich frajerów, którzy drukują spotkania pod inne ekipy. Jesli nie oficjalnymi kanałami to że jeszcze pewne grupy kibicowskie im betonowych bucików nie założyli, to hit.
Idę gacie przebrać.