PAVLOVIĆ 2031
Końcówka pełna nerwów, ale trzy punkty zostają w Mediolanie! W spotkaniu 7. kolejki Serie A Milan podejmował przed własną publicznościom zespół Atalanty. Mecz, który dostarczył multum mecz emocji zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:2 (2:0). Gole dla Rossonerich strzelali dziś: Gonçalo Ramos (24' – rzut karny), Adrien Rabiot (43') oraz Mario Gila (58').
Zachęcamy do ocenienia postawy Rossonerich w tej batalii. W ankiecie nie uwzględniliśmy Fikayo Tomoriego, który przebywał na murawie zbyt mało minut.
Polak jest idealny do naszej kadry
Tam były ewidentne zaćmienia w końcowej tercji meczu, co automatycznie wprowadzało chaos i sytuacje dla przeciwnika.
Minęło ze dwa miesiące, a problem pozostał.
Ale mimo wszystko ten wynik to jenak mały sukces, zważywszy że nasze ostatnie mecze z Atalantą nam nie leżały.
Dodatkowo zainicjowywaliśmy już coś w rodzaju kontroli i przewagi - i to w pierwszej połowie spotkania. Okraszone dodatkowo dwiema bramkami przed 60 minutą. A potem już klasycznie kolejna bramka w 65-70 minucie.
Minusy są, dobrze chociaż, że wciąż te same - i nie dochodzą nowe. Np. w postaci wylewów kolejnego gracza, bądź kontuzji.
Wbrew pozorom Atalanta to bardzo dobra ekipa. Carnesecchi, Ederson, CDK, Samardzić, Scamacca, Krsović to są zawodnicy o wartości ok. 40 mln. To nie są ogóry. Nam się jednak przyfarciło, że troche zjadły ich kontuzje. Bo ze Scalvinim i Hienem na obronie ten wynik nie byłby taki okazały.
No cóż - jest w czym rzeźbić. Salzburg okazał się taką Sampdorią, i wychodząc na ligowe mecze trzeba dawać ze swojej wątroby wszystko.
Po 65 min bardzo słaba gra
za dużo graczy ci są dla o w obronie weszli