Całkowita klęska w Bournemouth...
AC Milan po fatalnym meczu przegrywa z Bournemouth 0:3 w 3. kolejce Ligi Europy. Przebieg spotkania skutecznie obrazują statystyki - dwadzieścia strzałów Bournemouth przy trzech Rossonerich. Siedem celnych uderzeń Anglików, przy ani jednym ze strony podopiecznych Rubena Amorima. Na listę strzelców wpisali się Kluivert i Tavernier z rzutów karnych oraz Adli. Milan od 28. minuty grał w dziesiątkę po czerwonej kartce Maignana.
Spotkanie nie rozpoczęło się dobrze dla Milanu. Dość szybko gra przeniosła się pod bramkę Rossonerich, gdzie najpierw na szczęście dla gości żaden z angielskich graczy nie dopadł do zagranej w głąb pola karnego piłki. Później jednak podopieczni Marco Rosego utrzymali się przy futbolówce, zagrali jeszcze raz z drugiej strony boiska, a De Winter zagrał ręką w szesnastce. Do rzutu karnego podszedł Kluivert – Maignan nie wyczuł jego intencji i gospodarze objęli prowadzenie.
W 15. minucie rezultat mógł podwyższyć Christie, jednak z granicy pola karnego uderzył w sam środek bramki. Dość szybko stało się jasne, że Milan wcale nie obudzi się po wpadce z początku spotkania – wręcz przeciwnie, Bournemouth kompletnie zdominowało grę.
W 27. minucie Kluivert wykonywał rzut rożny, a Mike Maignan odepchnął za twarz jednego z rywali, za co sędzia podyktował kolejny rzut karny i pokazał Francuzowi czerwoną kartkę. Plac gry opuścił Hutchinson, a w jego miejsce wszedł rezerwowy bramkarz Torriani. Świeża energia nie wystarczyła jednak do obronienia jedenastki – Tavernier podwyższył prowadzenie.
Strata drugiej bramki również Milanu nie obudziła. W 37. minucie Bournemouth znów próbowało dograć piłkę w pole karne – nikt jednak tej akcji nie zamknął – a w 42. minucie Anglicy dośrodkowywali z rzutu wolnego, lecz również nieskutecznie.
W drugiej połowie nic się nie zmieniło. Milan miał już na początku sezonu sytuacje, że po fatalnej pierwszej połowie, podnosił się w drugiej części gry. To nie była jednak jedna z tych sytuacji, cały czas dominowało Bournemouth, a podopieczni Amorima nie byli w stanie stworzyć sobie choćby jednej groźnej akcji.
W 56. minucie mocno w pole karne pod bramkę zagrał Gannon-Doak, ale Rossoneri oddalili zagrożenie. Chwilę później po rzucie rożnym bardzo głęboką wrzutkę posłał Kluivert, jednak nikt jej nie zamknął. W 67. minucie Rayan doszedł do piłki po dośrodkowaniu z bocznej strefy i dobrze w nią trafił, jednak uderzył głową niecelnie. W 70. minucie miękki strzał w kierunku bramki posłał jeden z graczy gospodarzy, ale futbolówka minęła słupek. Po chwili z drugiej strony boiska dośrodkowywał Diakité, jednak i to zagrożenie zostało zażegnane. Minutę później kolejną wrzutkę zablokował Bartesaghi.
Milan został zepchnięty we własne pole karne i w tym fragmencie spotkania nie miał absolutnie nic do powiedzenia. Podopieczni Amorima mieli swoją szansę w 75. minucie – po centrze doszło do całkiem groźnego strzału głową, ale to nie wystarczyło do zdobycia bramki kontaktowej. Po chwili Rossoneri nie wykorzystali rzutu rożnego, nie stwarzając z niego żadnego niebezpieczeństwa. Podobnie wyglądało to kilka minut później po kolejnym stałym fragmencie gry. Niewiele brakowało, a z kontrą wyszedłby jeszcze Gannon-Doak, lecz został powstrzymany faulem.
Definitywny koniec marzeń Milanu o choćby punkcie nastąpił w 84. minucie. Adli podszedł do rzutu wolnego, przymierzył i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Chwilę później w znakomitej sytuacji z kilku metrów znalazł się Rayan – uderzył z ostrego kąta w kierunku dalszego słupka, ale kapitalną interwencją popisał się młody Torriani. Następujący po tej akcji rzut rożny został zakończony potężnym uderzeniem Trufferta z dystansu, po którym piłka poszybowała obok bramki. Na koniec z akcją popędzili jeszcze znów gospodarze, jednak nie przypieczętowali tego czwartym trafieniem - choć wtargnęli w pole karne, to nie zakończyli tego strzałem.
AFC BOURNEMOUTH 3:0 AC MILAN
Strzelcy bramek: 7' Kluivert, 32' Tavernier, 84' Adli
Żółte kartki:
AFC Bournemouth - 16' Diakité, 32' Adams
AC Milan - 35' Estupiñan, 63' Tomori, 81' De Winter
Czerwone kartki: 28' Maignan
AFC BOURNEMOUTH (4-2-3-1): Di Gregorio; Hill, Diakité, Silva, Truffert; Adams (61' Cook), Christie; Tavernier (62' Rayan), Kluivert (62' Tóth, 78' Adli) , Gannon-Doak; Evanilson (66' Rodriguez).
Ławka rezerwowych: Petrović, Allan; Adli, Brooks, Cook, Rayan, Rodríguez, Soler, Smith, Tóth.
AC MILAN (4-2-3-1): Maignan; Tomori (66' Diawara), De Winter, Pavlović, Estupiñan (46' Bartesaghi); Musah, Jashari; Hutchinson (32' Torriani), Loftus-Cheek (46' Rabiot), Moreira (76' Comotto); Cisse.
Ławka rezerwowych: Bouyer, Torriani; Bartesaghi, Diawara, Gila, Vladimirov; Comotto, Modrić, Pulisic, Rabiot; Camarda.
Sędzia: Vasilios Votias (GRE)
Stadion: Vitality Stadium (Bournemouth)
*** SKRÓT SPOTKANIA ***
Mam nadzieję że nas tylko nie zajada i nie zjedzą w drugiej połowie, bo nie chce znowu słuchać i czytać jaki to Milan jest żałosny. Ze zjadła ich drużyna która obecnie zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową w swojej lidze.
Tomiri zaszsze mowie zjada de wintera stoper potrzebny
Kartka czerwo na wyrost chlop chce byc bochaterem meczu
0:2, dwa karne, Maignan wylatuje z boiska, a Milan przez 45 minut oddaje jeden niecelny strzał. Bournemouth miało nas sprawdzić i niestety na razie brutalnie pokazuje, ile jeszcze brakuje.
Po ostatnich meczach byłem naprawdę pełen optymizmu, dlatego tym bardziej boli taki zjazd. Teraz chcę zobaczyć przede wszystkim reakcję drużyny. Nawet w dziesiątkę.
Bo przegrać można. Ale nie w taki sposób...
Za bardzo emocjonalnie człowiek do tego podchodzi i szkoda sobie psuć nerwy na noc.
Fajnie się to ogląda. Wystarczy posadzić Rabiota / Pulsica i Modricia i leżymy i kwiczymy.
Niezależnie czy to Serie A czy Europejskie Puchary sędziowie coś tego Milanu nie lubią
Nie lekcewazcie następnym razem rywali którzy kończą sezon na tak wysokim miejscu
Bardziej martwi fakt brak ambicji i zaangażowania ACM.
Po prostu od pierwszego gwizdka wygląda to tak jakbyśmy po prostu chcieli 'przeżyć' ten mecz...
To nawet nie jest wstyd
UEFA w najlepszej formie.
Nie dosc ze karny z dupy - w mysl tych zj3banych przepisow nie powinno byc karnego bo był ruch chowania ręki, to teraz daja karnego po faulu przy rozpoczeciu roznego . Za cos co qurwa powinni gracze dostac po zoltej albo upomnienie ze sie przepychaja.
dramat qurwa.
Dobry żart
kiedyś Schumacher mógł gościowi wybiczeby przy sam na sambo bramkarz miał być nie tykalny a teraz najchętniej powiesili by tam ręcznik
Wszystko nie tak.
I ta stracona bramka w pierwszych minutach...przecież to bylobyło oczywiste ze oni sie rzuca na Milan w pierwszych minutach.