Całkowita klęska w Bournemouth...
Milan w pewnym stylu pokonał Udinese 2:0 w 8. kolejce Serie A. Na listę strzelców wpisali się Pulisic i Hutchinson. Rossoneri wyraźnie przeważali przez większość spotkania.
Tak naprawdę pierwsza akcja meczu od razu przyniosła Milanowi gola. W 6. minucie koszmarnie zaspali obrońcy Udinese – Pulisic otrzymał podanie i znalazł się z piłką na granicy pola karnego w sytuacji sam na sam, mając bardzo dużo wolnej przestrzeni. W pewnym stylu wykorzystał tę szansę i pokonał bramkarza mocnym uderzeniem. Udinese spróbowało odpowiedzieć kilka minut później – jako że gospodarzom ciężko było zbliżyć się pod bramkę Rossonerich, z dystansu uderzył Kamara. Maignan odbił piłkę i rywale wywalczyli nawet rzut rożny, ale nie stworzyli z niego żadnego zagrożenia.
Po chwili znów prostopadłe podanie przedarło się przez obrońcę Udinese, a w dobrej sytuacji znalazł się Bartesaghi, który z ostrego kąta w polu karnym nie trafił jednak w bramkę. Częściej wciąż atakował Milan, zbliżając się kilkakrotnie pod pole karne rywala między 20. a 27. minutą, jednak brakowało wykończenia. Udinese nawet gdy próbowało, w dalszym ciągu ograniczało się głównie do strzałów z dystansu – w 31. minucie taki posłał Vojvoda, ale pewnie złapał go Maignan.
W 40. minucie Mediolańczycy stworzyli sobie akcję, która wydawała się stuprocentowa. Tomori posłał piłkę ze skrzydła w głąb szesnastki, a wślizgiem wepchnąć ją do niemal pustej siatki próbował Pulisic, jednak trafił nieczysto. Po chwili po drugiej stronie boiska Karlström oddał strzał prosto w Maignana. Podstawowy czas gry zakończył się fatalnie wykonanym rzutem wolnym Udinese: natychmiast odbitą przez obrońców Milanu piłkę z dystansu próbował dobijać jeden z nadbiegających zawodników, jednak był to kolejny strzał prosto w Maignana – jedynie do statystyk. W doliczonym czasie atakował jeszcze Milan, ale nieskutecznie.
W drugiej połowie trzeba było trochę poczekać, aż gra się rozkręci. 54. minuta przyniosła kolejny strzał z dystansu Vojvody, który poszybował nad poprzeczką. W 60. minucie kozłującą piłkę z odległości kilku metrów próbował wykończyć Pulisic, lecz nie trafił w nią czysto. Chwilę później uderzenia z dystansu próbował Ramos, ale również bezskutecznie.
W 66. minucie Milan wreszcie podwyższył prowadzenie i patrząc na dotychczasowy przebieg spotkania, już wtedy wydawało się, że niemal zamknął rywalowi drogę do wywalczenia punktów. Najpierw uderzenie zza pola karnego oddał Jashari – bramkarz odbił futbolówkę przed siebie, ale w odpowiednim miejscu i czasie znalazł się Hutchinson, który skuteczną dobitką podwyższył wynik. Chwilę później w szesnastce znaleźli się Ramos z Pulisiciem, lecz Amerykaninowi przy przyjęciu odskoczyła piłka. W odpowiedzi pod drugą bramką trudno było nawet ocenić, czy Davis uderzał, czy mocno dogrywał w głąb pola karnego – tak czy inaczej, zrobił to nieskutecznie.
W 74. minucie niemal stuprocentową sytuację zmarnował Gonçalo Ramos, którego mocny strzał na poprzeczkę kapitalną interwencją końcami palców sparował Okoye. Portugalczyk spróbował ponownie kilka minut później, kończąc swój rajd niecelnym uderzeniem zza szesnastki. Chwilę potem szansę na złapanie kontaktu miało Udinese, lecz Davis posłał piłkę prosto w ręce Maignana. Później kibicom Udinese trochę emocji dostarczył Vinciati, który również znalazł sobie przestrzeń do oddania strzału, ale piłka minęła słupek. W 87. minucie niezły strzał z kilkunastu minut oddał Cisse, celował w górny rok bramki, ale również zabrakło odrobinę celności. W doliczonym czasie gry plac gry opuścił Loftus-Cheek ze względu na uraz.
UDINESE CALCIO 0:2 AC MILAN
Strzelcy bramek: 6' Pulisic, 65' Hutchinson
Żółte kartki:
Udinese Calcio - 43' Karlström
AC Milan - 39' Ramos
UDINESE CALCIO (3-4-2-1): Okoye; Abankwah, Solet, Palma; Vojvoda (63' Zaniolo), Karlström (83' Lovrić), Piotrowski (46' Miller), Kamara; Ekkelenkamp, Chakvetadze; Davis (83' Vinciati).
Ławka rezerwowych: Mrozek, Padelli; Arizala (64' Kamara), Bertola, Ebosse; Gómez, Lovrić, Miller, Zarraga; Jovanović, Vinciati, Zaniolo.
AC MILAN (4-4-1-1): Maignan; Tomori (73' Musah), De Winter, Diawara, Pavlović; Hutchinson (73' Loftus-Cheek, 90+1' Comotto), Modrić, Jashari; Bartesaghi (85' Cisse); Pulisic; Ramos (90+1' Camarda).
Ławka rezerwowych: Bouyer, Torriani; M. Cissé, Estupiñan, Perera, F. Terracciano, Vladimirov; Comotto, Loftus-Cheek, Musah, Vos; Camarda, A. Cisse, Menon, Ossola.
Sędzia: Matteo Marcenaro (Genua)
Stadion: Stadio Friuli (Udine)
*** SKRÓT SPOTKANIA ***
Przed sezonem było bardzo dużo strachu do betonowej zasady jednej taktyki. Jak na razie, wychodzi na to, że Amorim wyciągnał odpowiednie wnioski po przygodzie w Manchesterze. Umiał przyznać się do błędu. To świadczy, że nie jest zapatrzonym w siebie i swoją nieomylność bufonem, a inteligentnym człowiekiem. Fakt, kadra i kontuzje poniekąd wymuszają pewne zmiany.
Natomiast trzeba docenić jego podejście. Uważam, że przyniesie nam to trochę radości w przyszlości.
Wydaje mi sie że po cichu jest dawane w łapę w lidze sędziom i Cardinale po prostu nie uwzględnił tego w tabelkach na wydatki na sezon i dlatego tak jest - to jest zemsta na Milanie ;D
Mecz który powinniśmy wygrać i wygraliśmy, szkoda Ramosa bo kopony był niemiłosiernie wiec mógł zamiast tej poprzeczki bramkę ustrzelić - ale pakował w środek wiec trochę sam sobie winny, ale bez niego w ataku nikt nie zgarnia piłki z wykopu. Wielki pozytyw Diawara i Jashari, ale też Fik, bardzo mnie zaskoczył na pozycji.
Młodzi wilcy tez mogli na koniec stworzyć akcje z bramką ale Cisse udawał że nie widzi Camardy, po akcji którą wyprowadził Comotto
Forza Grande Milan.
Wedle mnie kolejny ligowy mecz który pokazuje, że olewamy LE. Rotacyjny Milan w LE a Serie A to dwa inne zespoły. Niestety bądź stety tam gramy, bo musimy i odpoczywamy.
No i (wstaw ulubione przekleństwo) sędziów. Niestety ale niezależnie czy to puchary czy liga Milan ma pod górkę.
Krótko zwięźle i na temat, dobrej nocy ;-)
Do obrońców ciężko mieć jakieś większe zastrzeżenia. Pavlo i KDW zagrali solidne zawody, Tomori miał lekkie problemy z tyłu, ale nadrabiał świetnymi wypadami na połowę Udinese. Diawara jak na debiut pokazał się z niezłej strony. Widać, że ma potencjał, ale musi łapać doświadczenie, bo brakuje mu pewności siebie. Profesor Luka dał cudowną asystę i wniósł spokój w środku pola. W meczach z tego typu przeciwnikami spokojnie może wychodzić w pierwszym składzie i robić swoje. Jashari znowu zaczął od kilku zagrań pod nogi rywala, ale szybko się ogarnął i zaczął błyszczeć w środku pola. Maszyna do pressingu, potrafi dać świetne prostopadłe podanie, tylko niech przestanie podarowywać rywalom prezenty. Bartesaghi często podłączał się do akcji ofensywnych i stwarzał niemałe zagrożenie. Widać, że nie jest stworzony do gry pod bramką rywala, ale na pewno daje więcej niż Estupinan. Davide przynajmniej podnosi głowę przed dośrodkowaniem i potrafi obsłużyć kolegę precyzyjnym dograniem. Hutchinson poza bramką zbyt wiele nie pokazał. To nie jest zły zawodnik, tylko ma syndrom jeźdźca bez głowy i z jego gry niewiele wynika. Puli z kolejnym golem i widać było, że ma chęć na więcej. Nie wyobrażam sobie ofensywy Milanu bez Amerykanina. Ramos znowu walczy, biega, próbuje, ale niestety nie trafia do siatki. Był blisko, próbował z każdej możliwej pozycji, tylko wpaść nie chciało. Doceniam grę Portugalczyka, ale napastnik za ponad 70 baniek musi dawać więcej.
Teraz czeka nas ciężki mecz z Bologną, która pod wodzą Palladino łapie wiatr w żagle. Pewnie dojdzie do niemałych rotacji przed spotkaniem z Interem. Nie wiadomo, czy zdążą wrócić Moreira i Gila, raczej nie zobaczymy Modricia i Pulisica. Spodziewam się znacznie trudniejszego spotkania niż dzisiaj, ale jakoś trzeba to będzie przepchnąć i zacząć przygotowywać się do derbów. Jeśli kluczowi zawodnicy wyzdrowieją, to będę w stanie uwierzyć w zwycięstwo z Interem :)
Naprawdę dawno piłkarz grający jako lewonozny prawy napastnik nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak Omari.
Dobrze jest, dalej status niepokonanej drużyny w Serie A wraz z Lazio oraz Interem I walka o top 4 zapowiada się coraz lepiej.
To teraz czas na odbicie się w lidze Europy, bo przyda się.
BTW. Ale ten diawara na lewej stronie był dzisiaj decydujący, a Jashari no razie zamyka mi buzię.
MVP - Jashari, który w środku zagrał dzisiaj jak profesor.
Błogosławieni ci którzy jego błędy widzieli,
ale wciąż wierzyli.
Swoją drogą mimo wszystko, Amorim w Milanie to ciekawy przypadek. Gość od początku sezonu nie wie, w co chce grać. Miesza składem i taktyką, rotuje, podejmuje niektóre irracjonalne decyzje, ale wyniki ligowe go bronią. Ten Milan to enigma 2.0, której nie umie rozkodować ani Amorim, ani dziennikarze, ani kibice, ani nikt inny.
Zespół to akurat nie wiedział co ma grać za Maxa, a tutaj drużyna wie że trzeba grać wysoko, mocno pressowac, atakować, ale brakuje jeszcze jakości i takiej serii z dana taktyka.
No - ale dziś mecz wyrównany nie był. Znając wynik końcowy, to nawet się można uśmiechnąć jak się patrzyło, ze trójka sędziowska nie była zainteresowana przez cały mecz niczym tylko czy Ramos czasem się jakoś krzywo na któregoś z rywali nie spojrzał. No już karykaturalne było gwizdnięcie jakiegoś lekkiego kontaktu, jak piłka w ogóle gdzie indziej była.
Aha - i po dzisiejszym meczu zmieniam zdanie odnośnie meczu w Bournemouth - Mike nie tylko niesłusznie dostał tam czerwoną kartkę, ale w sumie to nawet nie uważam, ze faulował XD
Dobrze, że finalnie spokojne 2:0.
Dzisiaj Jashari Top. De Winter zagrał tak dobrze że nawet nie wiedziałem że grał. Diawara też na plus. I ten gość z R'n'G z makaronem na głowie co robi różnicę z przodu również spoko.
Piękne zakończenie weekendu.
Forza!
Milan wygrał jednak w pełni zasłużenie i przedłużył serię meczów ligowych bez porażki. Oby tak dalej, a może coś będzie w tym sezonie z tej drużyny.
Bardzo dobry Bartesaghi, Bardzo fajny występ Diawary, ale MVP zdecydowanie Jashari. Chyba można powiedzieć że to był jego najlepszy mecz w barwach Milanu.
Humor gitówa przed poniedziałkiem. Forza Milan!
Mercenaro pomagał jak mógł ale się nie udało.
Kosztalo Ramos, to się uśmiałem xD
Ale chyba lepiej na skrzydle niż na obronie.
Ja widziałem, jak Yamal oddaje strzał w doliczonym czasie przy stanie 3:2 zamiast przytrzymać piłke, trafia w słupek i po kontrze tracą bramkę odpadając z ligi mistrzów, rozumiem, ze takie podejście jest dla Ciebie lepsze?
Wazne zwycięstwo z rzeźnikami z Udine.