Milan i Inter zaprezentowały Generali Stadium
Diego Moreira po raz pierwszy przygotowuje się do derbów Milan – Inter. Belgijski skrzydłowy, który niedawno dołączył do Milanu z RC Strasbourg, wrócił już do treningów po kontuzji mięśniowej, która wykluczyła go z meczów przeciwko Udinese i Bolognie. 22-letni zawodnik udzielił wywiadu DAZN Italia w ramach cyklu "Remember The Name".
Relacja z mamą
"Mam na imię Diego, ponieważ było to ulubione imię mojej mamy. Uwielbiała Diego Maradonę i bardzo podobało jej się to imię. Kiedy ludzie je analizują, mówią, że wyglądam, jakbym był stworzony do gry w piłkę nożną. Dlatego bardzo je lubię. A moja nazwa na Instagramie? Mój ojciec chrzestny używa tam pseudonimu Armizy i po prostu go skopiowałem. Spędzam z nim bardzo dużo czasu. Kiedy byłem mały, grałem w piłkę dosłownie wszędzie i niszczyłem wszystko dookoła. Moim marzeniem było zostać zawodowym piłkarzem i jesteśmy już naprawdę blisko jego spełnienia (śmiech). Opuściłem dom w wieku 15 lat. To był bardzo trudny moment dla mojej mamy, ale teraz jesteśmy szczęśliwi, ponieważ zrealizowałem swoje marzenie o zostaniu piłkarzem, a poświęcenia, które ponieśliśmy, doprowadziły nas do tego miejsca. Mama jest dla mnie niezwykle ważna. Jest wyjątkowa, a wszystko, przez co razem przeszliśmy, sprawia, że dzisiaj jesteśmy szczęśliwi. Z tatą często rozmawiam. Kiedy kończę mecze, które nie poszły dobrze, rozmawiam tylko z nim, ponieważ wiem, że będziemy rozmawiać o piłce nożnej i niczym innym. To właśnie on zadzwonił do mnie i poinformował o zainteresowaniu Milanu. Czekał tylko, aż powiem tak lub nie. Kiedy dzwoni do ciebie Milan, nie możesz odmówić! Moje tatuaże opowiadają o mojej rodzinie, również o dziadkach".
Hazard, Kaká i Cristiano Ronaldo
"Eden Hazard to prawdziwy fenomen. Mistrz i inspiracja. Kiedy dorastasz, oglądając go, próbujesz naśladować jego zagrania i marzysz o tym, żeby pewnego dnia móc wykonywać podobne rzeczy na boisku. Cristiano jest moim idolem, mistrzem, największym z największych. Kiedy byłem mały, chciałem być taki jak on, nawet układać włosy tak jak on, ale miałem ich za dużo (śmiech). Sprawił, że uwierzyłem w siebie i zachęcił mnie do gry w piłkę nożną. Cieszę się, że mogłem oglądać go w najlepszym okresie jego kariery. A Kaká? Chciałem numer 7. Kiedy powiedziano mi, że jest wolny, byłem bliski jego wyboru, ale podoba mi się numer 22. Mam nadzieję, że godnie go reprezentuję i będę grał na tyle dobrze, aby zasłużyć na ten numer".
Derby Mediolanu
"Milan – Inter to jedne z największych derbów w Europie. Jesteśmy bardzo zmotywowani. Oddałbym życie za moją drużynę i za możliwość rozgrywania takich spotkań. Jesteśmy naprawdę naładowani energią".
Przyjaźń z Adrienem Rabiotem
"Adrien od samego początku był jednym z tych zawodników, którzy najlepiej mnie przyjęli, szczególnie ze względu na język francuski. Bardzo dużo rozmawiamy, również dlatego, że zazwyczaj jako ostatni wychodzimy z szatni. Często jemy więc razem i rozmawiamy o życiu, piłce nożnej i wszystkim innym. Bardzo podoba mi się również jego gra na boisku, co pomaga nam w budowaniu wzajemnego porozumienia. To, że mam silną osobowość, pomogło mi w adaptacji. Bardzo dobrze czuję się w tej grupie i mam poczucie, że koledzy mnie rozumieją. Musimy wygrywać mecze, aby przywrócić Milanowi należne mu miejsce. Mamy jakość, odpowiednie nastawienie i świetną drużynę. Musimy osiągnąć nasz cel".
Oby nie przebił. ;-)
barcaboy pewnie ma gorszy dzień od kilku dni jak barca przegrała z realem ;)