KOMPROMITACJA MILANU W EUROPIE!
Jeśli zwycięstwo w derbach wywołało ogromny entuzjazm, to bolesna czwartkowa porażka w Lidze Europy brutalnie sprowadziła wszystkich w Milanie na ziemię. Rozczarowanie przegraną z Ferencvárosem, trzecią w czterech europejskich spotkaniach, wciąż jest ogromne. Podobnie jak złość Rúbena Amorima, który wczoraj w Milanello ponownie ostro skrytykował swoich piłkarzy. Portugalski szkoleniowiec nie szczędził im gorzkich słów już bezpośrednio po meczu, a następnie powtórzył swoje uwagi po wznowieniu treningów. Sytuacja, do której doszło na San Siro w starciu z Węgrami, nie może się więcej powtórzyć.
Jak informuje sobotnie wydanie Corriere della Sera, portugalski trener nigdy wcześniej, odkąd objął stanowisko szkoleniowca Milanu, nie używał wobec swoich zawodników tak zdecydowanego tonu. Nawet po wcześniejszych porażkach czy słabych występach zawsze stawał w ich obronie. Tym razem było jednak inaczej. Amorim przypomniał wszystkim o ich odpowiedzialności i zażądał od każdego zawodnika większego zaangażowania podczas treningów. Oczywiście sam szkoleniowiec również nie jest bez winy. Można mu zarzucić przede wszystkim to, że nie potrafił przekonać drużyny o znaczeniu rywalizacji w Lidze Europy, a także stosowanie zbyt szerokiej rotacji składem w europejskich spotkaniach. Poziom zmienników jest zdecydowanie zbyt niski w porównaniu z podstawowymi zawodnikami, dlatego Amorim będzie potrzebował wsparcia podczas zimowego okna transferowego.
Markus Krösche, który w styczniu oficjalnie obejmie stanowisko nowego dyrektora ds. piłkarskich Milanu (Head of Football), ale już w najbliższych tygodniach rozpocznie pracę dla Rossonerich za kulisami, stanie przed niezwykle wymagającym zadaniem. Lista potrzeb jest długa. Priorytetem pozostaje sprowadzenie środkowego obrońcy, a wśród najpoważniejszych kandydatów wymienia się Gonçalo Inácio ze Sportingu Lizbona oraz Massiré Syllę z Union Saint-Gilloise. Wzmocnienia potrzebuje również formacja ofensywna. Francesco Camarda wciąż jest zbyt niedoświadczony, aby pełnić funkcję pierwszego zmiennika Gonçalo Ramosa. Wymarzonym transferem pozostaje Nicolò Tresoldi, napastnik Club Brugge i wielki kibic Milanu. Jego pozyskanie nie będzie jednak łatwe, a ewentualne negocjacje najprawdopodobniej nabiorą tempa dopiero latem. Zanim jednak nadejdzie zimowe okno transferowe, Rossoneri muszą skoncentrować się na jutrzejszym wyjazdowym spotkaniu z Genoą. W tym meczu do podstawowego składu mają powrócić wszystkie największe gwiazdy drużyny.
Potem De Winter, Torriani, Camarda na wypożyczenia, pożądne zakupy w zimę i w lato, ja tam widze 7 transferow w dwa okienka trzeba by by bylo zrobic
Druga sprawa - czy to sygnał dla zawodników. że LE jest mniej ważna? Z całym szacunkiem, ale jeżeli jestem rezerwowym i mam ambicję grać w pierwszej jedenastce, to gdy dostaję szansę, to robię wszystko, żeby się pokazać. To właśnie był mecz dla Hutchinsona czy Jashariego, żeby pokazać, że są ważni dla tego zespołu i aspirują do pierwszej 11.
Zawodnicy przecież nie patrzą na skład i myślą "ok, trener mnie dzisiaj wystawił razem z pozostałymi kilkoma rezerwowymi, można sobie poplażować i odpuścić"
Każdy zawodnik który chce walczyć o miejsce w składzie traktuje to jako ogromną szansę. Jasne, że przy tak dużej rotacji mogą być problemy z płynnością gry itd, ale zaangażowanie nie powinno być mniejsze.