Gazidis: "Rozłam w Milanie? To nieprawda. Razem z Bobanem i Maldinim realizujemy wspólną wizję"

22 lutego 2020, 17:50, Ginevra Wywiady
Gazidis:

Dyrektor generalny AC Milan Ivan Gazidis udzielił wywiadu dziennikowi La Gazzetta dello Sport, aby zabrać głos na temat pojawiających się ostatnio w mediach plotek o rozłamie wewnątrz zarządu klubu. Pochodzący z RPA działacz  przekonywał, że cały zarząd pracuje wspólnie dla dobra Milanu, a o żadnym rozłamie nie ma mowy. Oto treść rozmowy: 

Panie Gazidis, w końcu...

Wiem, nie odzywam się zbyt często. Wolę zabierać głos tylko wtedy, kiedy zajdzie taka potrzeba, a nie w zależności od zwycięstwa lub porażki.

Przejdźmy więc od razu do rzeczy. Czy to prawda, że Milan jest wewnętrznie rozdarty?

Nieprawda. Nieprawda. Nieprawda. Jest jedna wspólna wizja Milanu - nowoczesnego klubu, który rywalizuje o czołowe miejsca we Włoszech i w Europie, który w przyszłości rozgrywa mecze na najwspanialszym stadionie świata, który ma jasną filozofię piłkarską, by osiągać sukcesy na boisku.

Cel jest wspólny, ale można dążyć do niego różnymi metodami...

Milan to jeden z największych klubów na świecie, ale wszyscy wiedzą, że ostatnie lata były trudne. Straty były ogromne. Odkąd Elliott przejął klub, jesteśmy jedną z grona tych ekip, które poczyniły największe na świecie inwestycje. Ale uwaga - istnieje Finansowe Fair Play i widzimy - zwłaszcza w ostatnich dniach - że jest to poważna sprawa. Granice, w których możemy się poruszać, są jasno określone. Nasz cel sportowy to rozwój drużyny, przy jednoczesnym przestrzeganiu zasad FFP w bilansie. Nie chcemy już nigdy więcej zostać wykluczeni z pucharów. W drodze powrotnej na szczyt czeka nas wiele wyzwań. Wiemy, że musimy robić jeden krok na raz, również popełniając błędy, których nie da się na tej drodze uniknąć. Nie ma rzeczy niemożliwych, ale wszystkie marzenia wymagają zaangażowani, wysiłku i cierpliwości, aby stać się rzeczywistością.

Kibice obawiają się, że dla funduszu Elliott Milan jest tylko biznesem.

Ja to wiem i właściciele to wiedzą, że klub piłkarski nie jest tylko podmiotem finansowy, ale również instytucją społeczną, kulturalną, publiczną i ostatecznie należy do kibiców. Milan należy do milanistów. Najlepszy interes, jaki można zrobić, to przywrócić klub do czołówki. Nie kupujemy zawodników, aby ich odsprzedawać. Jeśli kiedyś zdecydujemy się na sprzedaż gracza, to po to, aby zainwestować w innych – to kwestia wyborów piłkarskich. Elliott nie ma zamiaru wyciągać z klub pieniędzy, ma jasny plan średnio-długoterminowy. Zrobimy wszystko, co będzie trzeba, aby Milan wrócił do światowej czołówki. Jeśli pewnego dnia pojawi się nowy właściciela, będzie musiał być bardzo solidny, bo będzie kupował klub topowy w każdym sektorze.

W wypowiedziach kibiców pojawiają się często zdania: „Kochajcie Milan i szanujcie jego historię”.

Znam historię Milanu, nie muszę się jej uczyć. Mamy ogromny szacunek dla historii klubu. Wszyscy pracujemy, aby przywrócić Milan do wielkości. Kibice Milanu są niesamowici, pełni pasji, wyjątkowi. Nie są głupi. Oczekują jasnych deklaracji i chcą wiedzieć, co, jak i dlaczego robimy. I ja mówię do nich otwarcie. Jestem przekonany, że jeśli wspólnie pokonamy etap uzdrawiania klubu, przy wsparciu kibiców możemy osiągnąć wszystko, co chcemy i może nawet szybciej niż przewidujemy. Ta podróż nie jest łatwa, ale cel jest jasny. Osiągniemy go. To nie jest sprawa indywidualna, nie chodzi o mnie, o Bobana, o Maldiniego czy inną osobę pracującą w klubie. My przychodzimy i odchodzimy. Milan jest ponad wszystkich. Potrzeba jednak czasu.

Włoska piłka nożna jest jednak najbardziej niecierpliwa na świecie…

To prawda. Tutaj wszystko się zmienia z tygodnia na tydzień w zależności od zwycięstwa lub porażki. To jednak nie pomaga całej lidze w rozwoju. Istnieje często pokusa, aby podejmować decyzje krótkoterminowe, próbować jakiś etap przeskoczyć. To normalne. Ktokolwiek żyje swoją pasją do klubu, czuje taką pokusę. Ja nie jestem wyjątkiem. Po porażce nie śpię. Po zwycięstwie czuje może 5 minut ulgi… Tak przeżywam pracę w tym klubie, tak przeżywa ją Paolo Maldini, tak przeżywa ją Zvone Boban i tak samo przeżywają wszystko inni ludzie, w tym nasi kibice. Niebezpieczeństwo podejmowania decyzji w oparciu o chwilowe emocje jest jednak takie, że można stracić z oczu cel, do którego się dąży, a po 2-3 latach pojawia się ryzyko, że trzeba będzie zapłacić za to dramatyczną cenę.

Spróbujmy podsumować w czterech punktach Projekt Milan. Zacznijmy od drużyny.

Musi być odpowiednią mieszanką młodych zdolnych oraz tych doświadczonych, którzy nadal mają w sobie głód sukcesów, mentalność zwycięzców i potrafią liderować grupie.

Jak Ibra…

Wpływ Zlatana pod kątem sportowym oraz pod kątem osobowości i przywództwa w zespole jest ogromny. Nigdy nie odrzucaliśmy idei zatrudniania graczy z doświadczeniem na wysokim poziomie, ale celujemy również w tych, którzy mogą się takimi stać w barwach Milanu. Czy Theo Hernandez nie jest dziś topowym zawodnikiem? Bennacer nie jest potencjalnym mistrzem? Mamy ludzi, którzy starają się znaleźć właściwy balans oraz zbudować ekipę złożoną z zawodników, którzy stworzą zwycięski miks.

Punkt drugi: kierownictwo. Jakie są pana relacje z Bobanem i Maldinim?

Zespół kierowniczy na wysokim poziomie jest kluczowy, aby osiągnąć dobre wyniki i my taki posiadamy. Ze Zvone i Paolo rozmawiamy każdego dnia. W sobotę jesteśmy we Florencji. Wracamy razem – szczęśliwi lub smutni – po każdym meczu. Wszystko robimy wspólnie. Wszyscy chcemy tego samego. Uważam, że decyzje podejmowane po debacie, dyskusji i omówieniu różnych punktów widzenia są najlepsze. Nie mylmy dyskusji z kłótnią. Debata nad tym, kto dowodzi nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Kto dowodzi? Kto jest władcą? Nikt. Władcą jest ten, dla którego wszyscy pracujemy. Władcą jest Milan.

Punkt trzeci: stadion.

Musimy mieć własny, nowoczesny obiekt. Ja kocham San Siro, jest częścią mitologii piłkarskiej, zatem rozumiem i szanuję przywiązanie do historii tego cudownego stadionu. Ale mam też szacunek do postępu i rozwoju Milanu oraz kolejnych pokoleń kibiców. Nowy obiekt jest niezbędny dla stworzenia wielkiego Milanu. Jeśli uda się go zbudować, przy San Siro oprócz punktów handlowych powstanie też strefa zieleni, gdzie będzie można się oddawać aktywności sportowej. To będzie krok naprzód w rozwoju tego miasta, które patrzy w przyszłość. Ale przysłuży się też całej włoskiej piłce.

Punkt czwarty, czyli pana niezbędnik: modernizacja klubu.

To jest niezbędny krok. Musimy rozwinąć nasze możliwości cyfrowe i komunikacyjne z naszymi fanami na świecie, jak również tymi miejscowymi. Musimy powiększyć naszą ofertę handlową, aby osiągnąć większe przychody. To jest zamknięty krąg prowadzący do uzdrowienia klubu, do którego Milan musi powrócić. Sukcesy piłkarskie generują przychody, przychody umożliwiają sukcesy piłkarskie. To nie jest prosta sprawa. Chciałbym móc pstryknąć palcami, by to osiągnąć, ale trzeba się zmierzyć z rzeczywistością. Jesteśmy jednak na dobrej drodze i dostrzegam, że wszystko zaczyna powoli kiełkować.

Proszę powiedzieć prawdę. Kontaktował się pan kiedyś z Rangnickiem?

Jestem obecny w piłce od 26 lat, mam kontakt z setkami różnych osób, wśród których jest przynajmniej 20 trenerów z całego świata. To normalne. Nikt teraz jednak w Milanie nie myśli o nowym trenerze. Pioli dołączył do klubu w trudnej sytuacji, zachował się wzorowo jako człowiek i profesjonalista. Wykonał pracę na wysokim poziomie i teraz widzimy, że drużyna się rozwija, jej forma rośnie. Bycie trenerem Milanu stanowi cel wielu uznanych szkoleniowców. Pioli pozostaje jednak na pole position także na przyszłość. Sezon wciąż trwa i jest za wcześnie, by poruszać ten temat.

Ale co pan myśli o filozofii piłkarskiej Rangnicka, podoba się panu?

Nie rozmawiam nigdy o pracownikach innych klubów – czy to piłkarzach, trenerach czy działaczach. Nie byłoby to w porządku.

Czy jest jakaś europejska ekipa, która stanowiłaby najlepszy wzór dla Milanu w najbliższych latach?

Milan ma i będzie miał swoją własną historię bez potrzeby naśladowania kogokolwiek. Liverpool spędził jednak 9 lat w sytuacji podobnej do Milanu, przygnieciony kosztami. Starał się jednak wyjść na prostą i poradził sobie dzięki właściwym, często trudnym wyborom. Kiedy dołączył Klopp, powiedział, że zmieni sceptyków w wierzących. Nikt na początku nie wierzył, nawet kibice, ale potem krok po kroku… Dziś widzimy, czym jest Liverpool. Prędko zobaczycie także, czym będzie Milan.   

27 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
Cleaver
Cleaver
23 lutego 2020, 14:53
Liverpool ruszył z koptyta, bo ma trenera z topu. Dziękuje
0
patoo_07
patoo_07
23 lutego 2020, 10:55
Wyszedł pogadać, żeby się od niego odczepili. Nic nowego i mądrego nie powiedział.
1
MK92
MK92
23 lutego 2020, 10:40
Po tym wywiadzie mocno wyczuwam Rangnicka w Milanie od sezonu 2020/2021.
0
hyrus13
hyrus13
23 lutego 2020, 06:59
Z tej jego paplaniny wyłapałem tylko, że jak już kogoś sprzedamy to tylko po to żeby inwestować. Luty się kończy, ano nowym kontrakcie dla Gigio cisza.
0
Milanista 26
Milanista 26
22 lutego 2020, 23:51
Zero dno pięć metrów mułu
0
Mirek99999999
Mirek99999999
22 lutego 2020, 20:42
Szkoła Gallianiego: dużo gadania, mało konkretów, sprytnie zamyka usta krytykom.
"Nigdy nie odrzucaliśmy idei zatrudniania graczy z doświadczeniem na wysokim poziomie..." to czemu łysolku zablokowałeś Zlatana rok temu? Przez ten rok nabrał masę doświadczenia czy wskoczył na wyższy poziom?
2
Zuber
Zuber
22 lutego 2020, 20:49
Zlatan sam gdzieś powiedział, ze nie czuł się na siłach rok temu.
2
Mirek99999999
Mirek99999999
22 lutego 2020, 20:54
Co nie zmienia faktu, że doświadczeni zaczęli przychodzić dopiero jak młodzież kompromitowała się raz za razem.
2
kamilus
kamilus
22 lutego 2020, 21:32
Raczej nie chodzi o samą ideę zatrudniania graczy doświadczonych, ale doświadczonych + duża pensja, co by tłumaczyło np. wycofanie się ze starań o Fabregasa.
1
JKQ33
JKQ33
22 lutego 2020, 20:32
Władcą jest Milan.
Zwany Singerem..
2
mufi
22 lutego 2020, 20:28
czyli Jurgen od przyszłego sezonu w Milanie ! :)
2
kamilus
kamilus
22 lutego 2020, 20:21
Z Rangnickiem musi być coś na rzeczy, bo gdyby naprawdę nie było zupełnie nic, to od razu by zdementował plotki prasy, bo i jemu nie chciałoby się 100 razy odpowiadać na to samo pytanie. A tutaj nie dość, że nie ma demento, to jeszcze odpowiedział tak, by powiedzieć zupełnie nic.
4
FaNaTyK 2.0
FaNaTyK 2.0
22 lutego 2020, 20:21
Moim zdaniem w tym klubie brakuje tylko szkoleniowca. Prowadzenie klubu i transfery bardzo mi się podobają. Brakuje tylko "wisienki na torcie" w postaci trenera z prawdziwego zdarzenia.
1
tober12
tober12
22 lutego 2020, 20:23
Do tego klasowy SO i PO. Jakiś SPD i Skrzydłowy i napastnik xd
2
FaNaTyK 2.0
FaNaTyK 2.0
22 lutego 2020, 20:40
No tak. Chłopaki to ogarną ;) Poczekajmy do kolejnego mercato.
1
DolceMilan
DolceMilan
22 lutego 2020, 20:19
Czuć korporacyjnym kłamstwem...Wiem bo od kilkiunastu lat pracuje w takim klimacie.... Jeszcze:)
4
Victor Van Dort
Victor Van Dort
22 lutego 2020, 19:37
Gazidis to zimnokrwisty i wyrachowany gracz, trudno pałać do niego sympatia a jednak ktoś taki był w Milanie dawno temu już potrzebny, wywiady z nim i tak nie mają sensu bo on doskonale wie co, jak i kiedy powinien powiedzieć a wszystko to co mówi jest uprzednio przygotowane zatem jest to PR-owa papka, oczywiście z częscią merytorycznych informacji nt. strategi klubu czyli nie powie nic kontrowersyjnego, odkrywczego ani ciekawego tym bardziej nie wypuści się z wywodami nt nowego trenera czy kogokolwiek on doskonale rozumie że warto grać zespołowo ale najważniejsze w jego pracy są cyferki, Milan nie może zapadać się finansowo i myślę że jesteśmy na dobrej drodze mimo niezadowalającego poziomu sportowego który prezentujemy.
6
Jaca23
Jaca23
22 lutego 2020, 19:36
Podoba mi się ten wywiad od strony redaktora, który zadaję bardzo konkretne i trudne pytania. Gazidis oczywiście sprytnie wybrnął, ale i tak da się wyczuć, że przyznał się niejako do błędu braku angażu doświadczonych zawodników i zatrudnienia fachowca na ławkę. Po tym wywiadzie jestem już pewien, że pewne ruchy w kierunku Ragnicka zostały poczynione, co nie oznacza, że na 100% do nas przyjdzie.
3
Adam1983
Adam1983
22 lutego 2020, 19:26
Tak rzeczywiście teraz to widzę podazamy jak Liverpool, kurde wcześniej nie zauważyłem ale ma rację Pioli ma dokładnie taką samą wizję jak Klopp a nasze nabytki przypominają Salaha, Mane i Firminio
1
Cisek666
Cisek666
22 lutego 2020, 19:08
"Nie kupujemy zawodników, aby ich odsprzedawać." - Krzysztof Piątek lubi to ;P
1
kamilus
kamilus
22 lutego 2020, 20:08
Z niewolnika nie ma pracownika, a Milanowi "70 mln" się przydało. :P
1
Adamken
Adamken
22 lutego 2020, 18:45
,,Liverpool spędził jednak 9 lat w sytuacji podobnej do Milanu. Kiedy dołączył Klopp, powiedział, że zmieni sceptyków w wierzących. Nikt na początku nie wierzył, nawet kibice, ale potem krok po kroku… Dziś widzimy, czym jest Liverpool."

Gazidis tymi słowami sam przyznał, że Milan potrzebuje trenera z prawdziwego zdarzenia. Zobaczymy czy latem zamieni te słowa w czyny i sprowadzi do naszego klubu takowego fachowca czy jednak będą to słowa rzucone na wiatr i ujrzymy kolejne półśrodki.
6
mpt1899
mpt1899
22 lutego 2020, 20:18
O ile pamietam to Ivan zawsze za jakims konkretniejszym nazwiskiem na trenera ale niestety nie jest sam.
2
MrAncelotti
MrAncelotti
22 lutego 2020, 18:41
Tyle się mówi o Allegrim, ale jak Sarri zostanie zwolniony z Juve, to też będzie opcją, i to tańszą, a jednocześnie gwarantem na top 4.
1
Zirytowany
22 lutego 2020, 18:27
Wspólna wizja dryfowania.
1
TR3V0R
TR3V0R
22 lutego 2020, 18:01
,,Prędko zobaczycie także, czym będzie Milan''. No zobaczymy panie Gazidis. Oby się sprawdziło.
1
ACstach
ACstach
22 lutego 2020, 17:51
Gazidis, we no ten sztuczny uśmieszek gdzie indziej.
1

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się